CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMichał Bałucki

Michał Bałucki · Modernismo

Noc na Czorsztynie

polaco

Pamiętasz noc na Czorsztynie?

Niebo, jak sine stepy —

Po niebie księżyc płynie

I patrzy w puste zamku czerepy,

Co na tle jasnego błękitu

Siadły wysoko od ziemi,

Jak sęp z skrzydły obwisłemi,

Na nagiéj skale granitu?

Pamiętasz, jak zakapturzeni,

Niby mnichy, w zadumanie

Siedzieliśmy, mając za posłanie

Kiry zamkowych cieni? —

U nóg naszych ziemia uśpiona —

A mgła, jak z muślinu zasłona,

Po nad senną ziemią się kołysze, —

Za mgłą Dunajec wśród białych kamieni

Srebrnemi wodami się pieni,

I szemrze pacierze mnisze. —

I ta noc w górach osnuta cichemi

Tajemnicami i nieba i ziemi,

Jako sen piękny przed nami stała. —

A gdy chłód nocy ziębił nam ciała,

Tyś szedł — po skałach zbierać gałązki,

By ognia naniecić niemi,

I koło zamku przenosząc wiązki

Kłaniałeś się aż ku ziemi,

Przed omszonym murów głazem

(A z tobą długi, czarny cień razem)

I wołałeś: „Czorsztyński starosto!

Nie karz mnie ty turmą, ani chłostą

Za tych kilka suchych drewek panie“

A to cierpkie twoje urąganie

Z umarłych grzechów — zamkowe mury

Powtarzały echem w takt ponury,

Niby na basztach rozstawione straże.

Za chwilę ogień oświecił nam twarze,

I gęste dymu zwoje

W rozwalone zamkowe podwoje

Płynęły, jako białych duchów zgraje,

O których piastunka nam baje. —

Leżeliśmy tak wszyscy w milczeniu —

Jam miał głowę jako Jakób na kamieniu;

Patrzałem na zamek do góry —

A sterczące, jak szkielety, mury

Dziwne na siebie brały postacie:

— To dwóch pielgrzymów w zakurzonéj szacie,

A krople potu czoła im roszą —

Stoją przed bramą i o nocleg proszą....

— To znowu inny muru kawał

Białą niewiastą mi się wydawał,

Co ku przepaści schylona zlekka

Widno tęskni i czeka....

Może na tentent rumaka,

I pieśń czułą błędnego śpiewaka....

— A inne znów czorsztyńskie głazy

Wydawały mi się znów

Jak zbity wojska huf,

Co milcząc czeka na rozkazy. —

A gdy sen mi obciężył powieki,

Złudne z starych kamieni obrazy

Przenosiły myśl mą w dawne wieki.

Spienionego Dunajca szum dziki

Sen przemienił w tatarskich hord krzyki — —

Na niebie czarném, jak całuny,

Znak najazdu — czerwone widać łuny —

A lasy jak kadzielnice pogrzebu

Płonąc ślą dymy ku niebu. —

Nad zamkiem chmury. — Dunajec wzdęty

Na skały rzuca mętne fale,

I szklanne piersi rozbija na skale,

I wstecz zmęczony upada w odmęty.

Tak o czorsztyński zamek stary

Napróżno tłuką się Tatary. —

Nagle na murach światła zgasły — —

Czy strach przeszedł po kościach staroście?...

Brzęknął łańcuch przy zwodzonym moście —

To wycieczka nocna... Hordy wrzasły

Przebudzone, — wśród wąwozu wrzawa —

Świst, szczęk, jęki, krzyki dzikiéj hordy

Splątały się w straszliwe akordy,

I z pod kopyt końskich dmie kurzawa.

Aż z pogmatwanéj tonów zawieruchy

Wstał tryumfalny śpiew i okolicą

Twardy, poważny, jak rycerskie duchy,

Szedł śpiew: Bogarodzico!

Znów inna scena: zamkowe komnaty

Pełne świateł, — panów polskich mnogo —

Wśród jasnych ogni od Węgier drogą

Jadwiga, w białe ubrana szaty,

W złotéj kolebce, — przy niéj rycerze

W stalowe ubrani pancerze. —

Górale patrzą z lasów ciemnicy

Na świetny pochód królowéj — dziewicy —

A lasy lasom podają z Czorsztyna

„Eljen Lengel! — vivat regina“.

Wszystko to przeszło. — Jeden piorun z góry

Roztrzaskał zamkowe mury; —

Pod zamkiem chłopska siadła chałupa,

Okna pusto jak w czaszce u trupa,

I komnaty wspaniałe w ruinie —

Na murach zielsko jak broda u dziada —

I lud z trwogą o zamku ci gada,

I żegna się w wieczornéj godzinie,

Gdy na aniół pański dzwon wybija:

Ave Maria.

1863.

Sigue explorando

Por su autor
Michał Bałucki · 70 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Niektórzy modlą się do Madonny...Odjazd (Bałucki) →

Expediente

Autor
Michał Bałucki
Título
Noc na Czorsztynie
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-noc-na-czorsztynie--micha-baucki-e8f947
Cita recomendada
Michał Bałucki, «Noc na Czorsztynie», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-noc-na-czorsztynie--micha-baucki-e8f947.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.