Skryj się gniazdo w chmury dal:
Noc ponura milszą mnie,
Wzniesie nad głąb wrzących fal
Dziecię puszczy skrzydła swe.
Niechaj w puchu stęka tchórz!
Ja z fajami wolę grać;
Gdy wąs skręcę, to śród burz
Chyżéj będę turka gnać.
Daléj czajko! żwawo wierć
Szczytem piany morską toń;
Ja wydzwonię wrogom śmierć,
Ostry bułat wziąwszy w dłoń.
Amuracie dmij się tam!
Nie zabije mię twój gniew,
Niepierwszyzna z carskich bram
Odszczepieńców toczyć krew.
Wszak się nie zląkł żartki Lach
Śród seraju twoich wart;
Miękką duszę oblał strach;
Lecz stalowy mojéj hart.
Nuże dzieci pod kul grad!
Daléj ptaki ostrych zim,
Żeby z łupu skrzydeł padł
Na Carogród ze krwią dym.