Niejedna kibić zbroi w przepaski rzemienne,
Ale serce ma słabe, dla przyjaciół zmienne:
Temu łaski swe sypie, a za innym wzdycha,
Jednych trzyma i nęci, a drugich odpycha.
O! szalony i głupi, kto ku pięknej damie,
Stałości w jej kochaniu szukając, się zwróci;
Czy się piękna wystroi, czy rączki załamie,
Nieszczęsny jej kochanek tylko się zasmuci.
Gdyż biednemu się chłodnem milczeniem odpłaca,
A radość ma z niej bogacz, co jej miłość kłamie;
Miłość przeto jest niczem — ma nicości znamię,
Z nicości się poczyna i w nicość powraca.