Nasz koniczek, nasz bułany,
Ślicznie zgrzebłem wyczesany,
Tylko na nim siartka świeci,
Tylko parska, rży do dzieci.
Nasz koniczek nie płochliwy,
Da pogłaskać lśniącej grzywy,
Tylko nóżką przestępuje,
Gdy go trawką Jaś częstuje.
Nasz koniczek dobre zwierzę,
Leciuteńko trawkę bierze;
Myśli sobie: ot dziecina,
Wczas już karmić mnie zaczyna.
Jak urośniesz, miłe dziecię,
Powiozę cię hen! po świecie,
Poniosę cię w świat daleki,
Het za góry, het za rzeki.
A gdy zbiegniem wszystkie drogi,
To wrócimy w nasze progi,
Gdzie ten domek, dach pochyły
Nadewszystko sercu miły.