Nie mając miast, ani włości,
Wżdyś miał dostatek żywności.
Poczciwość mając na pieczy,
Nie dbałeś o inne rzeczy.
Żyłeś dobrze acz w chudobie, 5
Lecz kiedyś ulubił sobie,
Ojcze, ten grób, w którym leżysz,
I niebo, gdzie to tam bieżysz:
Życzę-ć tego z prawej wiary,
Byś mię tam czekał wiek stary, 10
Bo mam-li prawdę powiedzieć,
Wytrwałbych tu chwilę siedzieć.