Już nam, Gąska nieboże, nie będziesz błaznował.
Już pod Operiaszem nie będziesz harcował,
Ani glotów z rękawa sypał na chłopięta,
Kiedy cię więc opadną, iakoby szczenięta.
Jużeś leciał za morze, Gąsko, iużeś w dole,
A czarney PersophoniePersephonie spaczkuiesz przy stole,
A duszyce się śmieią, że ten, coby grzeczy,
Słowa wyrzec nie umie nowy cień człowieczy.
Więc my też, pamiętaiąc na iego zabawki,
Nowey mu nie żałuymy usypać rękawki.
Nad nim miasto proporca, snkniąsuknią szachowaną
Zawieśmy, i na grobie gęś twardo kowaną,
A to żeby mógł każdy, kto tędy pobieży,
Domyślić się zarazem, że tu Gąska leży.