CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Krechowiecki

Adam Krechowiecki · Modernismo

Na wieść o śmierci Władysława Tarnowskiego

polaco

Kiedy meteor spadając przeleci,
Na śćmionem niebie wszystkie gwiazdy gasną,
I tylko droga meteoru jasno
W pośrodku cieniów promieniście świeci!...
Kiedy meteor spadając przelata,
Matka wskazując mówi do swych dzieci:
"Patrzcie duch wielki uleciał ze świata!"

Przebóg! pieśń ścichła... nie będzież skończona?
Za meteorem idę w ślad srebrzysty...
Z bolem ku niebu wyciągam ramiona
I wołam ciebie duchu jasny, czysty!
Zaklęciem rzucam za Tobą dwa miana
Tobie najdroższe: ojczyzny i pieśni...
Przed zmartwychwstaniem Twa lutnia stargana!
Tyś taki młody - my tacy boleśni!
Zaklęciem rzucam Tobie te imiona:
Polska Cię woła i pieśń nieskończona!...

I na zaklęcie potargane struny
Lutni odrzekły cichym śpiewu dźwiękiem,
Jak gdyby serca pękniętego jękiem:

"Z tchnienia Wszechstwórcy ogień swój pioruny,
A pierś człowiecza natchnienie odbiera:
Grom pada, niszczy i ginie wśród łuny -
Natchnienie zbawia i pieśń nie umiera!
Jeżeli z tchnienia Bożego zrodzona,
Wiek czy dzień trwała, zawsze jest skończona!
Pieśń zawsze jedna, tam u źródła - w górze...
W tysiące kształtów tu się rozpromienia,
A z brzmień tysiąców w jednolite brzmienia
Spływa się znowu w ponadziemskim chórze!
Jeżeli z tchnienia Bożego zrodzona,
Wiek czy dzień trwała, zawsze jest skończona!
Dwa dźwięki było w mej piersi... dwie struny...
W poezji słowach, czy w melodji brzmieniu,
Gwałtownej burzy uczuć grzmią pioruny,
I płacz, co matce skarży się w cierpieniu!

Dwa dźwięki było w mej piersi. . dwie struny...
A jedna miłość poruszała obie...
Miłość, co w cieniach zmartwychwstania łuny
Kolebkę życia widzi w matki grobie!
Dwa dźwięki było w mej piersi zbolałej...
A pieśń co drżała na ustach w skonaniu,
Posłana Polsce w rzewnem pożegnaniu,
Przed tronem Bożym zlała się w hymn cały!
Bo jako z tchnienia Bożego zrodzona,
Miłością była - w miłości skończona!"

Umilkła lutnia... ciszej struny drgały...
I nagle pękły - a tony skonały!...

Kiedy meteor spadając przeleci,
Na śćmionem niebie wszystkie gwiazdy gasną,
I tylko droga meteoru jasno
W pośrodku cieniów promieniście świeci!
Z polskiego nieba gdy się gwiazda zsuwa,
Matka wskazując mówi do swych dzieci:
"Umarł męczennik - orędownik czuwa!"

Sigue explorando

Por su autor
Adam Krechowiecki
Dónde vive
La Biblioteca

Expediente

Autor
Adam Krechowiecki
Título
Na wieść o śmierci Władysława Tarnowskiego
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-na-wiesc-o-smierci-wadysawa-tarnowskiego--adam-krechowiecki-be17c6
Cita recomendada
Adam Krechowiecki, «Na wieść o śmierci Władysława Tarnowskiego», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-na-wiesc-o-smierci-wadysawa-tarnowskiego--adam-krechowiecki-be17c6.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.