Czasem się złą być zdaje bardziej, niż jest, chwila.
Złapało dziecko chrząszcza, filozof motyla.
Musiał się chrząszcz po kijku kręcić naokoło,
Motyl pielęgnowany poglądał wesoło,
I żałował kompana; puściło go dziécie.
Wsadzony motyl za szkło, kiedy kończył życie,
Rzekł: teraz znam, jak zmienne w pozorach istoty.
Lepsze prostych dziwactwa, niż mądrych pieszczoty.