CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaTeofil Lenartowicz

Teofil Lenartowicz · Modernismo

Moja piosnka (Lenartowicz)

polaco

Zawsze też same sosny żywiczne,

Zawsze te same wody kryniczne,

Łąki i rosa, przeróżne kwiatki,

Zaranek cichy i błękit gładki.

Skowronek lecąc w toń lazurową,

Wisi w powietrzu nad moją głową;

Kiedy się w sobie bracia uciszę,

To wszystko widzę i wszystko słyszę.

I tak się z serca wydziera śpiewka,

Jak mazowiecka do tańca dziewka,

Strojna w bursztyny, w korale, maki,

I złote piżmo, modre modraki.

Jasna jak zorza, świeża jak woda,

Przy brzęku skrzypic wywija młoda,

Ani się pyta czy to tak ładnie;

Toć przecie komuś do serca wpadnie.

To mi tak czasem coś w ucho gada,

Niby dziewczyna ze złotą cywką;

Spojrzę się — mignie twarzyczka blada,

Chwytam w powietrzu jasne przędziwko.

I snuję z niego tęczę na chmurze,

I snuję z niego stokrotki, dzwonki,

Żółte dziewanny i polne róże,

I wstęgi wody przez wonne łąki.

I na raz wioska błyśnie kochana,

Na pocieszenie, dana, oj dana!

Chałupy drzemią, chylą się sosny,

A w duszy mojéj tak pełno wiosny,

Takim szczęśliwy! lecz szczęścia promień

Nie długo świeci, znikają blaski,

I noc i wicher i straszny płomień,

I od płomienia straszniejsze wrzaski,

I niema spada łza w spaleniska

Bo serce pęka.....

Stróżu Aniele!

Zawodzącemu mnie na popiele,

Przybądź, i z duszy méj ścieraj plamy

Błękitem wiary, nadziei łzami.

Tak ja tam zawsze do was przychodzę,

W śnie czy na jawie, ja ku was w drodze.

Łódką flisowską, czy też z lirenką

I z krzywym kijem ciągnę z daleka;

Czy też kto wyjdzie, czy też kto czeka,

Czy kto powita przyjazną ręką? —

Na pięknéj łące grają derkacze,

Z pod nóg mi rwią się pliszki i lelki,

Nikt mnie nie wita! w sercu żal wielki,

Nie dość na jawie, jeszcze w śnie płacze,

I ręką wiodąc ku zachodowi

Śpiewam żałośnie: bywajcie zdrowi!

Bywajcie zdrowi! myśl moja z wami!

Ona tam górą ciągnie z gwiazdami,

Albo się miesza w bocianie stada,

I białoskrzydła na ziemię spada.

Ona tam stoi nad wód krynicą,

Albo się wiesza na krzyżach drożnych,

Ona się modli z polską dziewicą,

I unosi się w hymnach pobożnych.

Choć wy na moje serce żelazem,

Choć zimnym lodem, ja z wami razem.

Powietrze ciche jak zasiał makiem,

Zarumienione poranną zorzą,

Takbym rad wzleciał w powietrze ptakiem,

W ten szklanny przestwór, w tę piękność Bożą!

Och! jakiś anioł na świat się zniża,

Bo czuję lekkość Chrystusa krzyża,

I bliską radość, i pieśń żałosna

Topnieje łzami — wiosna, och wiosna!

Precz marne skargi! — O bracia moi!

Przyjmijcie w serce tę piosnkę lichą,

Ona uboga przed chatą stoi,

Jeżeli płacze — to płacze cicho.

Siostry i bracia, otwórzcie oto,

Pustka — zacichnij piosnko sieroto. —

Sigue explorando

Por su autor
Teofil Lenartowicz · 130 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Modlitwa sierot (Lenartowicz, 1863)Moja srebrna złota →

Expediente

Autor
Teofil Lenartowicz
Título
Moja piosnka (Lenartowicz)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-moja-piosnka-lenartowicz--teofil-lenartowicz-5f9b78
Cita recomendada
Teofil Lenartowicz, «Moja piosnka (Lenartowicz)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-moja-piosnka-lenartowicz--teofil-lenartowicz-5f9b78.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.