CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJan Kasprowicz

Jan Kasprowicz · Vanguardias / s. XX

Modlitwo moja, cicha i bez słów (1912)

polaco

IX.

Modlitwo moja, cicha i bez słów,

Ku gwiazdom płyniesz z mej znękanej duszy!

O swej tęsknicy złotym gwiazdom mów,

Niech je twój smętek do żalu poruszy,

Modlitwo moja, cicha i bez słów.

Z głębin powstajesz, a ku wyżom mkniesz

Na skrzydłach dziwnie tajemniczej mocy;

Niema–ś, a jęczysz, jak zraniony zwierz,

Rozbrzmiewa wokół wielki płacz sierocy,

Gdy, wstawszy z głębin, ku wyżynom mkniesz.

Łowisz po drodze głuche szumy drzew,

Które wiatr bujnej pozbawił korony:

Przygnębiający, pogrzebowy śpiew,

Na strunach żałob jesiennych zrodzony,

Łowisz po drodze z serca nagich drzew.

Nad brzegi idziesz spochmurniałych wód,

Na żółte łąki, na zwiędłe ścierniska,

Mgłą się opijasz, przejmuje cię chłód,

Co z ziół zeschniętych siwy szron wyciska

Ponad wodami spochmurniałych wód.

Odlatujący ścigasz ptactwa klucz,

Śledzisz, czy bracia w drodze się nie znużą;

Żałość wyziera z twych poblakłych ócz,

Gdy spoczniesz w gnieździe, rozrzuconem burzą,

W gnieździe, skąd ptactwa precz uleciał klucz.

Porywasz szepty z spiekłych ludzkich warg,

Wnikasz do wnętrza złamanego człeka,

Niedomówionych, lub przycichłych skarg

Żywisz się strawą: radości daleka,

Chłoniesz szept bolu z spiekłych, ludzkich warg.

Modlitwo moja, cicha–ś i bez słów,

Choć jesteś sercem głośnych jęków świata,

Który, ścigany przez złowróżbny huf

Nędz nieodstępnych, ku gwiazdom ulata

Z tobą, modlitwo cicha i bez słów.

Na ziemię bożą wielki upadł cień,

Widma rozpaczy po jej ścieżkach suną,

Powietrze pełne ich wymownych drżeń,

Że mrok się rozlał nad zagasłą łuną,

Że na tę ziemię wielki upadł cień.

W wiekowych bojach zwątlał zastęp dusz,

Zgłuchły zwycięskich pochodów tententy;

Z dróg się podnosi suchy, biały kurz,

Ale z pod ciężkich stóp orkanu wszczęty,

Co w boju wieków pobił zastęp dusz…

Długie westchnienie krwawych, przeszłych lat,

Zgasłych na polu przygasłej już chwały,

Oto mój pacierz! Nie cząstka, lecz świat

W jego cichości zamyka się cały

Długiem westchnieniem krwawych, przeszłych lat,

Sil się, milcząca modlitwo, ach! sil,

Abyś w sferycznej swej drodze nie padła,

Straszną rozterką tych dzisiejszych chwil…

O jak gorzkiego potrzeba ci jadła —

Sil się, niesyta modlitwo, ach! sil!…

Beznadziejnością nadchodzących dni

Wzbieraj w ogromy skargi niebosięgłéj,

Niemej, a głośnej! Dusza o tem śni,

By wzruszyć globów płomienistych węgły

Beznadziejnością nadchodzących dni.

Zginąć, nie patrzeć na ten wielki ból,

Który rozsadzi ziemię na atomy,

Nim szczęście zdąży wzrosnąć śród jej pól!

O ciało słabe, o duchu znikomy:

Zginąć, nie patrzeć na ten wielki ból!

Modlitwo moja, cicha i bez słów!

Ku gwiazdom płyniesz z mej znękanej duszy!

O swej tęsknicy złotym gwiazdom mów,

Niech je twój smętek do żalu poruszy,

Modlitwo moja, cicha i bez słów…

Sigue explorando

Por su autor
Jan Kasprowicz · 360 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Modlitwa wędrownego grajkaMój świat (zbiór) →

Expediente

Autor
Jan Kasprowicz
Título
Modlitwo moja, cicha i bez słów (1912)
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-modlitwo-moja-cicha-i-bez-sow-1912--jan-kasprowicz-2d9e45
Cita recomendada
Jan Kasprowicz, «Modlitwo moja, cicha i bez słów (1912)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-modlitwo-moja-cicha-i-bez-sow-1912--jan-kasprowicz-2d9e45.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.