CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKornel Ujejski

Kornel Ujejski · Modernismo

Modlitwa więźnia

polaco

Mówią o Panie, żeś mię upokorzył,

A Tyś mi zasług i chwały przysporzył;

Mówią o Panie, żeś Ty na mnie gniewny,

Że twardy grzesznik Twoje gromy kuszę,

A wżdy ja w duszy spokojny a pewny,

Bom w Tobie Panie położył mą duszę.

I Tyś nad ludzi wywyższył mię wielce,

Bo płoniesz we mnie jak w rosy kropelce

Słońce; snać Ty mię bardzo umiłował,

I jako syna pokochałeś szczerze,

Kiedyś mię Panie na męki zachował,

Bym dał świadectwo Twojej świętej wierze.

Snać łaska Twoja jest ze mną, o Boże,

Gdy wróg się trwoży, a ja się nie trwożę.

Niedawno temu jak mię na powrozie,

Przed liczne sługi cesarskie przywiedli,

Więc mię pytali w pogardzie i zgrozie:

«Tyżeś to?» — Jam jest. — A oni pobledli.

Potem sędziowie posiadali w kole,

I położyli Krzyż Pański na stole,

I rzekli: «Ktoś ty?» — Jam sługa narodu.

— Coś czynił z dawna? — pytali ze złością,

— Jam naród kochał, z dawna, bo od młodu.

Więc rzekli razem: «Tyś winien — miłością!»

A syn Twój Panie, co miłość nauczał,

Co bliźnim bliźnich w opiekę poruczał,

Co rzekł, że w niebie ci będą najpierwsi

Którzy kochali — bardzo się zasmucił,

I niżej głowę opuścił na piersi,

I oko swoje od sędziów odwrócił!

Wrogi o Panie, pastwią się nademną,

I na mieszkanie dali otchłań ciemną.

Otchłań wilgotną, z ciemnością bez końca.

Ciężkim łańcuchem skuli ręce moje...

A mnie się zdaje, że ja mam dwa słońca!

Że mi od ramion rośnie skrzydeł dwoje!

A jednak Panie, ciężko sercu memu,

I lotu ptaku zazdroszczę każdemu.

Bom ja na świecie zostawił w» żałobie

Wiele serc bratnich i rodzinę drogą.

To za nich oko podnoszę ku Tobie,

Bo ręce skute podnieść się nie mogą!

Ty moje gniazdo wszechmogący Panie,

Swoim aniołom oddaj pod czuwanie;

Niech każdy z Moich z wiecznie jasnej strugi

Twych błogosławieństw, jasny żywot czerpie,

I na kraj wolny nie czeka czas długi,

I łez niezna. A ja — niech już cierpię!

Nieraz ja Panie, przez muru szczelinę

Gdy wzrok nie może, to myślą wypłynę,

A myśl do mojej rodziny mię niesie,

W raj mej zagrody cichy i uroczy;

Och, za tym rajem dusza moja rwie się!

Och, za tym rajem tęsknią moje oczy!

A wszakże, Panie, w Twojej leży mocy

Wyrwać mię z więzów i z tej strasznej nocy.

Lecz jeźli sądzisz że śmierć i męczarnie

Ojczystą sprawę w stanie są popierać

Mocniej, niż życie prześlizgane marnie....

O Panie, Panie! to ja chcę umierać!

Sigue explorando

Por su autor
Kornel Ujejski · 30 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Marsz polskiModlitwa wstępna →

Expediente

Autor
Kornel Ujejski
Título
Modlitwa więźnia
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-modlitwa-wieznia--kornel-ujejski-18e909
Cita recomendada
Kornel Ujejski, «Modlitwa więźnia», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-modlitwa-wieznia--kornel-ujejski-18e909.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.