Na biesiady pańskiej zapowiednię
Szedł król możny. Lecz, gdy mu przeklęta
Cześć pozorów, mądry zmysł opęta —
To, choć Władcą był, wyglądał biednie,
Szaty mając świetne, lecz mniej przednie,
Niźli mają lilie łąk panięta.
Tkwi jedynie trwałych cnót ponęta
W duszy pięknie, które, ani zblednie
Przy gwiazd blasku, ani zmierzchnie we dnie.
Lecz jest dobrze, jeśli kto pamięta:
By nietylko pięknym był od święta,
Ale także i na dni powszednie.