Kiedy, dumając, słyszysz jedynie,
Że coś, jak szata
Tchnieniem skrzydlata,
W powietrzu nad tobą płynie —
To wiedz, że w onej godzinie
Anioł przelata.
On dąży pod krzyż pochyły,
Gdzie rosą łzawa
Porosła trawa,
W miejscach, co niegdyś grobami były —
Tam zapomniane licząc mogiły,
W milczeniu z niemi zostawa.