Gdy nad tobą zwątpień moce
Skrzydeł mrok rozpostrą,
Ty się trzymaj ostro,
I choć klęska w pierś twą grzmoce,
Z sobą samym walcz w pomroce
Unguibus et rostro!
A, gdy święcąc walk twych znoje,
Jak przed błyskiem korda
W puch lecąca Horda,
Poszły precz gdzieś złości twoje —
To się pięścią bijąc w zbroję
Wołaj: — Sursum corda!
Bo w ten szyk, co w boju słynie
Walką bez przyłbicy,
Wódz promienno-licy
Dał ci na to wejść jedynie,
Byś mógł w śmierci rzec godzinie:
— Veni — vidi — vici!