Ktoś o pożyczkę prosił z całej siły,
I na to, w dziwne słodycze
Przystrajał słowa zwodnicze,
Chcąc, by o wiele skuteczniejsze były.
Lecz mu rzeczono: — Słuchaj, bracie miły!
Sam sobie dobrze ja życzę.
Więc widzisz — lepiej, gdy w podobnym względzie,
Odważnie broniąc kieszeni,
Człowiek się raz zarumieni;
Niżby sto razy miał mieć wstyd, gdy będzie
O swoją własność puste słał orędzie,
Już nie w bawialni, lecz w sieni.