CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaEdmund Wasilewski

Edmund Wasilewski · Romanticismo

Marzenia w Tatrach

polaco

Witaj, śnieżna rodzino mętnego chaosu,

Albo z ziemi wykuta potopu taranem;

A gdy Azya wezbrała ludów oceanem,

Gościno jej prawnuków odmiennego głosu!

Góry! co jako kłęby olbrzymie kolosu,

Ściskacie kawał lądu i przed huraganem

Zasłaniacie go łonem z granitu ulanem?

Góry!... lecz, by was witać, mamże dosyć głosu?

Z kruchych wierzb nadwiślańskich lutnię trzymam w ręku,

W piersi obcego słońca nie żywi pochodnia,

Ojczysta moja lutnia i w ojczystym dźwięku

Skrycie u stóp Wawelu przygrywała co dnia;

Dziś pierwszy raz w głośniejszym odzywa się brzęku,

Tatry! przyjmijcie drżącą piosenkę przechodnia.

Wyjaśni się tęskne oko,

Gdy w nieskalanej natury prostotę,

W zapomnianego świata wieki złote,

Myśl promienie marzenia zapuści głęboko.

Rozkołysze się marzenie,

Ku jasnemu wzbije niebu,

Gdy wśród natury pogrzebu

Choć jeden kwiat powszechne minęło zniszczenie.

Ale kiedy natura w całej swej prostocie

Odmaluje się w oku żywa i wesoła,

Gdzie razem kwitną dęby i maleńkie zioła,

Wonne i pełne róże i puste paprocie;

Gdzie skałę, której czoło uwieńczyły bluszcze,

Zdobi dłuta natury rzeźba nieuczona,

A strumień, który dyszy z jej pełnego łona,

Nakazaną mu drogą ku niebu nie pluszcze,

Ale błękitną przepaską uprzejmie

Majowe błonie obejmie.

Ale kiedy wśród śniegów skośniałego roku

Zielonymi szczytami lasy się kołyszą,

I żywiąc mnogie sioła pod swych ramion ciszą,

Razem zimę i wiosnę przedstawiają oku,

A góra wpółzielona, wznosząc pierś olbrzymią,

Ogołocone z włosów czoło w chmurach myje,

Tak chciwie dusza rozkosz z tylu wdzięków pije,

Co własnemi ku niebu kadzidłami dymią

I jako niegdyś przy swojem stworzeniu

Stoją w zachwycenia drżeniu!...

O! próżno nagłem biciem serce sobie radzi,

Prądem uczuć porwane, siebie nie pamięta,

Zanim myśl w tym rozkoszy zamęcie poczęta,

Ulatującą duszę na ziemię sprowadzi...

Takiem jest tutaj przybycie,

Takie są Tatry! takie serca bicie!

O góry! o prostoty nieskażonej świadki!

Góry! niech was szczeremi uściskam ramiony.

Jako dziecko łono matki,

Jak tułacz gruzy chaty, w której urodzony!

Sigue explorando

Por su autor
Edmund Wasilewski · 19 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Krakowiaki (Wasilewski)Młodzieńcze biedny młodzieńcze →

Expediente

Autor
Edmund Wasilewski
Título
Marzenia w Tatrach
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-marzenia-w-tatrach--edmund-wasilewski-cc75c1
Cita recomendada
Edmund Wasilewski, «Marzenia w Tatrach», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-marzenia-w-tatrach--edmund-wasilewski-cc75c1.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.