Za cmentarnym wzrósł murem — tam, gdzie nie dosięga
Z promieni srebrnych szczęścia ani jedna nitka,
Gdzie gnieździ się rozpaczy jadowita, brzydka
Żmija — gdzie złych przeznaczeń rozpostarta księga.
„Z dziką radością namiętnego gracza
Rzuciłam kości — aby rozstrzygały
O moim losie. — Stało się — świat cały
Zda się ciężarem mnie swoim przytłacza,
Przegrałam“.
„Śmiech we mnie fałszem wybucha i zgrzyta.
Rażą mnie śmiechu głośne błyskawice“.
„Marzenia śniłam rozległe, kuszące,
Jakiem życie tak obficie darzy;
Ślub czynić chciałam u piękna ołtarzy,
Na ukwieconej wznoszących się łące!“
„Dusza się moja łaknąca i głodna
Beznadziejności okryła żałobą,
Rwie w Twoje ślady, źle mi — weź mnie z Sobą!“
„O, któż zna słodycz pocałunku Siostry,
Której nie widząc, czuję koło siebie?“