CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJulian Ursyn Niemcewicz

Julian Ursyn Niemcewicz · Romanticismo

Lew i piesek (Niemcewicz, 1910)

polaco

W pośrodku pustyń Afryki,

Gdzie mieszka ród zwierząt dziki,

Lew, monarcha nad wszystkiemi,

Pomiędzy tyle innemi,

Którym swej łaski udziela,

Za powiernika i za przyjaciela

Małego pieska wybiera;

I, gdy z słodyczą na niego poziera,

Głosem, jak tylko lew może, łagodnym,

„Stańże się — rzecze — względów moich godnym!

(Mówią, Że ród piesków wierny)

„Ty ciężar berła niezmierny

„Ulżyć możesz do połowy

„I wiele zlego uprzedzić;

„Myśl, rzadka królom, przyszła mi do głowy:

„Chcę koniecznie prawdę wiedzieć;

„Nie mając względu na żadne pobudki,

„Donoś wszystko bez ogródki:

„Czy w dzień, czy w nocy, czy z rana,

„Bez opowiedzi i bez szambelana

„Do gabinetu przystęp ci jest wolny!“

Rozkazom pańskim powolny,

Piesek z spuszczonym ogonem,

Stawał przed monarchy tronem,

Tam nieraz, jak mops poczciwy,

Panu, ojczyźnie życzliwy,

Słowem, jak wierna rada,

Co należy, to powiada.

Za pomyślne donaszania,

Za każdy kąsek ciekawy,

Lew, jak monarcha łaskawy,

Dawał mu łapę do pocałowania:

Mops nasz w największych był łaskach na dworze.

Razu jednego lew w dobrym humorze,

Rzecze do mopsa: „To wszystko co gadasz,

„Uboczne dzieje, co mi spowiadasz,

„Bardzo jest przednie; lecz chcę wiedzieć więcej:

„Powiedz, co o mnie gada ród zwierzęcy!“

Na ten rozkaz niespodziany

Stanał, jak wryty, minister zmieszany;

By taić prawdę, był nadto poczciwy,

Wyjawić — nieco trwożliwy.

„Nie bój się rzecze monarcha z uśmiechem —

„Prawdę mówić nie jest grzechem,

„Mów, jakie o mnie jest w kraju mniemanie?“

Na to mops rzecze: „Najjaśniejszy Panie!

„Ponieważ takie są twoje rozkazy,

„Niech to, co powiem, będzie bez urazy:

„Powiada lud twój płochy, gadatliwy,

„Że Wasza Królewska Mość, Pan mój miłościwy,

„Czy to z doprawdy, czyli tylko żartem

(„Kazałeś mi być otwartem)

„Zwierzęta winne albo też niewinne

„Przez swe względy dobroczynne

„Raczysz łaskawie rozdzierać,

„A nawet nieraz pasterza pożerać:

„Świeży przypadek nie jeden wymienia,

„Że u pewnego strumienia,

„Pożarłeś jagnię niewinne i młode

„Z przyczyny, że dziad jego mącił wodę“.

Tu z podegrzywy, z pod peruki wielkiej

Lew toczył okiem iskrzącym,

A potem ryknął głosem tak rażącym,

Że zadrżał ród zwierząt wszelki;

„Wieszże, dlaczego takie plotą baje?

„Dlatego, że mops glupi, plotkom wiarę daje!

„Wierzysz wszystkiemu: gdybyś nie chciał wierzyć

„Niktby nie śmiał potwarz szerzyć“.

Rzekł i biednego mopsika

Chwyta w paszczę i połyka.

Każdy zapewne, co te słyszy dzieje,

Nad losem psiny łzy rzewna wyleje;

Biedny, zostawił naukę niesprzecznie,

Że silnym prawdę mówić niebezpiecznie,

Bo u nich prawda ma postać potwarzy;

Lisom się taki przypadek nie zdarzy.

Sigue explorando

Por su autor
Julian Ursyn Niemcewicz · 13 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Koty (Niemcewicz, 1915)Małpa i jej dzieci →

Expediente

Autor
Julian Ursyn Niemcewicz
Título
Lew i piesek (Niemcewicz, 1910)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-lew-i-piesek-niemcewicz-1910--julian-ursyn-niemcewicz-bd5510
Cita recomendada
Julian Ursyn Niemcewicz, «Lew i piesek (Niemcewicz, 1910)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-lew-i-piesek-niemcewicz-1910--julian-ursyn-niemcewicz-bd5510.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.