CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMieczysław Romanowski

Mieczysław Romanowski · Romanticismo

Legenda (Romanowski, 1863)

polaco

RóznąRóżną życia skołatani dolą,

Raz pątnicy wyszli z polskiej ziemi.

Jedni z bolem, którym serca bolą,

Drudzy chcieli przed progi swiętemi

Złożyć starość, grzechy; inni blizny,

Inni ciężkie nieszczęścia ojczyzny.

Szli do Rzymu. Starzec przewodnikiem

Białowłosy, z kresami na czole.

Był rycerzem niegdyś dziś pątnikiem,

Pomni przeszłość, w piersi zamknął bole;

Towarzyszów grono starca słucha,

Bo z ust jego płynie mądrość ducha.

Gdy im tęskno patrzy czy od wschodu

Ptak lecący wieści nie uczyni.

Tak zdążyli do wiecznego grodu,

Do wyniosłej Piotrowej świątyni

I padają krzyżem na marmury....

Lampa Piotra świeci na nich z góry.

A wtem słyszą: naród sobie sławi

Pustelnika co w skale ma grotę:

„Bóg zeń — mówią — ludziom błogosławi,

Grzesznym przezeń dawa moc i cnotę;

Kogo mąż ten relikwią obdarzy,

Tego szatan tknąć się nie poważy.“

Zapytali przechodniów o drogę;

Drogę oną każde dziecko znało.

Jakieś dziewczę z ulicy ubogie

Drobną ręką stronę im wskazało,

A ci rzekli: „Pójdźmy! niech mąż boży

Na strapione głowy dłoń nam złoży.

Idą — ścieżka w skale wykowana,

W skale grota po za bluszczów cieniem.

Wyżej groty z kamienia krzyż Pana

Tkwi, ozłocon zachodu promieniem;

Przez powietrze lecą ptacy — wonie,

W dali wieczne morze słońcem płonie.

A mąż boży szedł ze dzbankiem wody,

Szedł ubogi jak pańscy prorocy.

Włos miał śrebrny, zapadłe jagody,

W oczach blaski nieśmiertelnej mocy;

Świętych spokój płynął z jego czoła,

Gdzie skreśliła życie dłoń anioła.

Więc stanęli pątnicy z daleka,

Ran mu własnych wskazywać nie śmieją.

Z każdej piersi drobny ból ucieka,

Wielkim bolem narodu boleją:

Dla ojczyzny złotej pragną doli!....

On ze dzbankiem zbliżał się powoli.

„Zkąd wy bracia?“ — spytał — „Z polskiej ziemi!“

— „Z polskiej ziemi ludzie? znam jej błonie.

Czegoż chcecie?“ A starzec z białemi

Włosy rzecze: „Polska we łzach tonie!“

— „We łzach tonie? czegoż jej potrzeba?“

Ci odrzekli razem: „Łaski nieba!“

„Ból przeżegnaj co nam serca pali,

Skute nasze przeżegnaj ramiona.

Daj relikwię nam dla naszej stali,

Bo się kruszy w górę podniesiona.

My twym darem lud obdzielim cały,

My nim ojców dobijem się chwały.“

— „Macież z sobą garść rodzinnej ziemi?“

Mąż ich boży spytał zadumany.

Białowłosy rękami drzącemi

Wnet mu bryłkę podaje z sukmany:

„Z sobą — rzecze — wzięliśmy po bryle,

By w obczyznie mieć ją na mogile.“

Mąż tę bryłkę wziął i scisnął w dłoni;

Ścisnął, a krwi kropla na głaz scieka;

Nad krwią słychać jęk — w powietrzu dzwoni

Skarga duchów lecących z daleka —

A pątnicy klękają dokoła,

I gdzie spadła krew, schylają czoła.

Więc mąż rzecze: „Czemuż was przestrasza

Ta krew ręką moją wyciśnięta?

Relikwiarzem cała ziemia wasza,

Krew relikwią, którą Bóg pamięta.

Idźcie z Bogiem! w miłującej dłoni

Ziemia wasza krew cudowną roni.

A pątnicy wstają, wielbią Pana,

Trzykroć: „Chwała!“ rozsyłają w echa.

Błogosławią ziemi co krwią zlana,

Błogosławią krwi, bo z niej pociecha

I wytrwałość.... A ty sprawisz Panie,

Narodowi z krwi tej zmartwychwstanie!

Sigue explorando

Por su autor
Mieczysław Romanowski · 111 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Kwiatek (Romanowski, 1913)Modlitwa (Lecę ku Tobie...) →

Expediente

Autor
Mieczysław Romanowski
Título
Legenda (Romanowski, 1863)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-legenda-romanowski-1863--mieczysaw-romanowski-c72f3b
Cita recomendada
Mieczysław Romanowski, «Legenda (Romanowski, 1863)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-legenda-romanowski-1863--mieczysaw-romanowski-c72f3b.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.