CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaWładysław Bełza

Władysław Bełza · Modernismo

Legenda o jaskółkach (Bełza, 1897)

polaco

Onego czasu — o! lat już mnogo

Od owej chwili przewiało,

Żył święty starzec, co prawdy drogą

Kroczył odważnie i śmiało.

Ze słowem bożem na drżących ustach,

Przebiegał puszcze i jary,

Jak spotykany ów na odpustach,

Z ewangielijką dziad stary.

Z wioski do wioski starzec sędziwy,

Wędrował pełen ochoty;

I wszędzie serca ludzkiego niwy,

Uprawiał pod zasiew cnoty.

Raz o zachodzie, gdy uznojony

Usiadł pod krzyżem na cieniu,

By pod świętemi jego ramiony

Spocząć po długiem znużeniu:

Ujrzał w pobliżu skupioną w tłumie,

Gromadkę dziatwy ochoczej:

I na nią właśnie, w słodkiej zadumie,

Starzec obrócił swe oczy.

— »Dziatwo! — rzekł do nich — rodzice twoi,

Dzień cały w polu, w robocie;

Któż wam tu mówi, maleńcy moi,

O Bogu, wierze i cnocie?

Zbliżcie się do mnie, szczebiotki hoże,

Zbliżcie się, dziatki kochane:

Ja wam na rozcież niebo otworzę,

Odsłonię prawdy nieznane!«

I myśląc, że ich obrazkiem znęci,

Otworzył księgę stworzenia;

I począł mówić, jak mówią święci —

Głosem, co drżał mu z natchnienia.

Lecz gdzie tam dzieci!... ich starca słowo

Ani to grzeje ni ziębi;

Pierzchły z chichotem, wstrząsając głową,

Jak stado płochych gołębi.

I nikt nie został przy starca boku,

Prócz tego krzyża z mogiły,

I dwóch jaskółek, co się w obłoku,

Goniąc naprzemian, ważyły.

Naraz tych dwoje coraz się zniża,

Coraz opada, opada...

I na rozpięte ramiona krzyża

Z głośnym świegotem usiada.

Więc starzec do nich zwrócił się cały —

I rzekł: — »Ptaszyny serdeczne!

Gdy nawet dzieci w głos się rozśmiały,

Gdym głosił prawdy odwieczne:

Wy mnie słuchajcie!« — I wnet jaskółki

Zaszczebiotały radośnie...

I patrz, już całe lecą ich pułki,

Rzesza wciąż rośnie i rośnie.

Nad głową starca, jak chmurka lotna,

Zawisły ptaszki wysoko...

A na ten widok łezka wilgotna,

Wbiegła starcowi na oko.

I mówił do nich: jak Bóg je żywi,

W jak cudne stroi sukienki;

Jak są ptaszkowie wszyscy szczęśliwi,

I jakie winni mu dzięki...

A kiedy skończył słowa natchnione,

Rzekł do ptaszynek tych roju:

»Ptaszki wy moje błogosławione,

Idźcie już teraz w pokoju!

A że z was równie młodzi jak starzy,

Poczciwy przykład powzięli:

Przeto przeklęty, kto się poważy

Ścigać was w niebios topieli...

Odtąd bezpieczne bujajcie wszędzie,

Po ziemi, wodzie, błękicie...

Każda z was wróżyć dla świata będzie,

Wiosnę — i nowe z nią życie.

Pod którąkolwiek zajrzycie strzechę,

Wnet tam otucha się wzbudzi,

Bo Bóg na skrzydłach waszych pociechę,

Posyłać będzie dla ludzi!«

Odtąd jaskółka — posłaniec Boży —

Wszędzie witaną jest rzewnie;

A gdzie gniazdeczko swoje założy,

Tam szczęście gościem jest pewnie!«

Sigue explorando

Por su autor
Władysław Bełza · 208 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Legenda o garści ziemi polskiej (Bełza, 1912)Litościwy Władzio →

Expediente

Autor
Władysław Bełza
Título
Legenda o jaskółkach (Bełza, 1897)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-legenda-o-jaskokach-beza-1897--wadysaw-beza-a0ee8f
Cita recomendada
Władysław Bełza, «Legenda o jaskółkach (Bełza, 1897)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-legenda-o-jaskokach-beza-1897--wadysaw-beza-a0ee8f.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.