CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaZofia Trzeszczkowska

Zofia Trzeszczkowska · Modernismo

Latarnie

polaco

Rubens — ogród lenistwa, rzeka zapomnienia,

Puch ciał świeżych, od których miłość stroni zdala,

Lecz gdzie życie wciąż kipi pełne ruchu, wrzenia,

Jak powietrze pod Niebem, jako w morzu fala.

Da Vinci — duch jak głębia ciemnego źwierciadła,

W którem Anioły śliczne, z uśmiechy słodkiemi,

Tajemnicą okryte wstają jak widziadła

W kraju zamkniętym lody i jodły smukłemi.

Rembrandt — pełen stłumionych gwarów szpital smutny,

Gdzie tylko krzyż wyciąga ramiona olbrzymie,

Gdzie się z brudów modlitwa i płacz rwie pokutny,

I czarem znagła przemknie błysk słaby, jak w zimie.

Buonarotti — otchłań, gdzie jawią się oku

Herkule i Chrystusy i sztywne jak struny

Potężnych widm postacie powstające w mroku,

Które, prostując palce, drą swoje całuny;

Wściekłości zapaśników, faunowe bezwstydy

Tyś oddał, z dumnym sercem wyżółkły szkielecie,

Wielki odkrywco piękna śród nędz i ohydy,

Mocarzu galerników, tęskliwy Puget'cie!

Watteau — karnawał, kędy krocie serc szlachetnych,

Płomieniąc się, unoszą motylemi loty,

Tłum ozdób lekkich, świeżych, co przy ogniach świetnych

Pająków — tchną w balowy wir szału zawroty.

Goya — zmora, — świat ciemny, gdzie wiedźmy trup dziecka

Warzą pośród sabatów, gdzie u luster baby,

A pończoszki — dziew rzesza naga i zdradziecka

Tak wdziewa, by szatanów skusiły powaby;

Delacroix — przez piekieł opętany mary,

Staw krwi pośród zielonych wiecznie sosen cienia,

Kędy pod niebem chmurnem dziwaczne fanfary

Płyną, jakby Webera tłumione westchnienia:

Te przekleństwa, bluźnierstwa, te skargi, zachwyty,

Te krzyki, i łzy rzewne i hymny weselne,

To przez sto labiryntów głos echem odbity,

Opjum boskie, co serca upaja śmiertelne;

To hasło, przekazane przez legjony straży,

To rozkaz, przez tysiączne tuby powtarzany,

Majak, co się ze szczytu wież tysiąca żarzy,

Sygnał w puszczy zbłąkanym myśliwcom podany.

Bo, zaprawdę, najlepsze godności swej, Panie,

Świadectwo, jakie ludzkość składa tobie, Bogu,

Jest to wrzące, przeciągłe z wieków w wieki łkanie,

Co aż tam u wieczności twej zamiera progu!

Sigue explorando

Por su autor
Zofia Trzeszczkowska · 45 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Jutrzenka duszyLubię tych nagich epok bawić się wspomnieniem →

Expediente

Autor
Zofia Trzeszczkowska
Título
Latarnie
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-latarnie--zofia-trzeszczkowska-5209c8
Cita recomendada
Zofia Trzeszczkowska, «Latarnie», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-latarnie--zofia-trzeszczkowska-5209c8.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.