A tam w karczmie ostro żwawo
Szast na lewo szast na prawo
kiedy stukną zawsze z szczękiem
kiedy krzykną zawsze z brzękiem
A muzyka nie umyka
Rżnie żwawego wesołego
A muzyka nie umyka
rżnie żwawego wesołego.
Dziewki co na boku stoją
Wciąż oczkami tylko broją
a chłopaki przytupują
I jak mogą przyśpiewują
Dana, dana dana dana
Moja dziewczyno kochana!
Dana, dana dana dana
moja dziewczyna kochana.
Gdy tak młodzież śpiewa hula
Że aż przywiera koszula
„Patrzcie ku mnie mówią starzy
„Toć my przecieć jeszcze jarzy,
A jednak że te młokosy
dobrze wodzą nas za nosy,
Bo dyć mówią Że staremu
Tak nie ujdzie jak młodemu
Co tam młodzież to junaki,
Nie warta niucha tabaki
My młodemi także byli
I spiewali i tańczyli
A że nogi nie statkują
I no w miejscu przytupują
Toć niedziw bo spracowane
i zmęczone sturbowane
Toć niedziw bo spracowane
i zmęczone sturbowane
Więc krzyknęli „hej! szynkarka!
Ot już pusta z wódki miarka
Daj gorzałki choćby krzynę
Chociaż kapkę bez przyczynę
Że fantazyi naprawiewa
O we dwóch se wykrzykniewa!
Oj! da! da! da! da! da! dyna!
IaJa parobczak tyś dziewczyna
Więc na przemian piją gwarzą
Niby trzeźwo niby marzą
„Patrzcie kumie! hej! sąsiedzie!
Górą nasza! Będzie będzie!
O! mój Boże! Cóż wzdychacie?
Oczy na mnie wytrzeszczacie
Ej! to wszystko od frasunku
Z turbacyi ze starunku!
I gdy znowu flaszka trzeszczy
A tu młodzież wtańcu wrzeszczy
hej! dziś nasza! umykajcie!
Na drodze nam nie stawajcie
hajże! hajże! na obkoło
Obracajwa się wesoło
hajże! hajże! na obkoło
Obracajwa się wesoło!
hu! ha! —