CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMirosław Dobrzański

Mirosław Dobrzański · Modernismo

Krzyk Tantala

polaco

W mękach wieczystych, żyw, a jednak w grobie,

Już dłużej wytrwać nie mogę bez krzyku;

Hańba ci, Zeusie! hańba wam, bogowie!

Ogień mam w łonie, jad trucizn w języku

I chciałbym spalić i zniszczyć w tej dobie

Niebo i ziemię, zmieniając w pustkowie

Cały wasz Olimp, o mściwi bogowie!...

Ach, czyliż mogą być szczersze katusze

Po nad katusze głodu i pragnienia?

Ziąb krew mi ścina, żar wnętrzności pali,

W mózgu wre burza; na struchlałą duszę

Idą już, zda się, zimne śmierci tchnienia;

Gdy wtem ockniona, jak gdyby ze stali

Była hartownej, znów rwie się i żali.

Rwie się i żali nie tego, że kona,

Skonać nie mogąc, lecz że jej wydarto

Najdroższe skarby: jasny strop błękitu,

Woń pól jejjej, mleko matczynego łona,

Wód jasnych zdroje!.. A chociaż nie warto

Żyć na tej ziemi bez słońca i świtu,

Żyć jednak muszę. Wśród śmiechu i zgrzytu

Dzikich najgrawań się z mojej niedoli,

Które tu słyszę w tym strasznym Erebie,

Ze wszystkich męczarń, jakie tu przechodzę,

Ta mnie najbardziej dojmuje i boli!

Jak śmiesz więc, Zeusie, chcieć, abym do ciebie

Nie wznosił dłoni w rozpaczy i trwodze,

Pytając: za co mnie karzesz tak srodze?...

Cóżem zawinił? Zaliż to jest zbrodnią,

Żem twój syn, trawion boską wiedzy żądzą,

Zapragnął poznać myśl bogów tajemną?

Wszakżeś sam kazał rozumu pochodnią

Rozświecać drogi tym, którzy tu błądzą;

Wszakżeś sam nie chciał, by mi było ciemno;

Więc za cóż teraz tak mścisz się nade mną?!...

Przecieżem nie chciał być tobie zaprzańcem

I aby jeno poznać cię i zgłębić,

Oddałem własne na ofiarę dziecię!

A tyś mię za to pokarał kagańcem,

Rozkazał głodzić, mordować i gnębić,

Zrobił ostatnim nędzarzem na świecie,

Chociażem, Zeusie, syn twój, syn twój przecie!

O, gdybym nawet zawinił, gdzież miara

Twojego gniewu, gdzież jest litość twoja,

Gdzie miłosierdzie?... Takaż twoja władza?...

Toż w wiecznej kaźni (prawda jak świat stara)

Najhartowniejsza pęka ducha zbroja,

A gdy nadzieja serc już nie odmładza,

Nawet i cnota w zbrodnię się przeradza!

Jeżeli tego nie mając na względzie,

Karzącej dłoni nie cofasz z nade mnie;

Jeżeli gniew twój nie zna żadnych granic;

Jeżeli mścisz się i spychasz tak wszędzie

Wydziedziczonych w coraz głębsze ciemnie

I wszystkie skargi i łzy ich masz za nic —

................

To gdzież jest szala, na której się waży

Twój sąd nad światem i co sąd ów znaczy?

Znijdź raczej tutaj, do głębi Erebu

I stąd mu panuj! Niech świat się nie skarży,

Że chcesz panować śmierci i rozpaczy,

Kiedy on życia pragnie, nie pogrzebu,

Napróżno tobie ufając i niebu!...

Sigue explorando

Dónde vive
La Biblioteca

Expediente

Autor
Mirosław Dobrzański
Título
Krzyk Tantala
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-krzyk-tantala--mirosaw-dobrzanski-d7c6ab
Cita recomendada
Mirosław Dobrzański, «Krzyk Tantala», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-krzyk-tantala--mirosaw-dobrzanski-d7c6ab.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.