Nie będę łez ronić,
Choć mnie Stach ma rzucić;
Pójdzie kraju bronić,
Czegóż się mam smucić!
Niech się we mnie kocha,
Ze wsi młodzież cała:
On wie, żem nie płocha,
Że mu będę stała.
Mam ja nietykane
Dwa krzaczki różane;
Jak wróci młodzieniec,
Uwiję mu wieniec.
Bo kto krew ochoczy
Za Ojczyznę toczy,
Takiemu kochanka
Nie żałuje wianka.