CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaStanisław Jachowicz

Stanisław Jachowicz · Romanticismo

Kowal na nieszporach

polaco

Każdy ma swoje chwile, co mu wspomnieć miło,

I mnie nie tak jak teraz, żywiéj serce biło;

Jednak choć’em był młody, ale nieszalałem;

Po karczmach, po gospodach, nigdy niebywałem:

Dzień powszedni przy młocie, a święto w kościele.

Schludny był przyodziewek, było groszy wiele,

Bo się ich nietrwoniło na próżne wydatki;

Człowiek się tam niewstydził ni céry, ni łatki.

Świętéj pamięci majster mawiał nam czeladzi:

Ubogiemu naprawka na sukni niewadzi,

Byle dziury niebyło: schludność to ozdoba,

Łatka to nieponiża, nieraz się podoba.

»Coś śród trudu zarobił, niestracisz na stroje.«

Lubię, mówił, oszczędność i staranność twoję;

Ale plamy niecierpię, plamią się niechluje,

Na połatanéj sukni, to wiele buduję.

Elegant wystrojony rękojmia niewielka,

U niego tylko w głowie, tańce i butelka.

Starałem się podobać mojemu majstrowi:

Gdy się zeszli u niego w niedzielę domowi;

To zachęcał wymownie słowem i przykładem,

Aby dawnych kowalów postępować śladem,

Co to pod ich razami stękało kowadło,

A pomagali chętnie, jak tam komu padło.

Chwalili Pana Boga, o złem niewiedzieli,

Chętniéj na nabożeństwie, niż w karczmie siedzieli.

Było-to, Panie, pomnę, czwartego augusta:

Młodzież się na przechadzkę wybierała pusta;

O fiu! fiu! było w głowach, Majstra idąc torem,

Niechciało mi się wtedy rozstawać z nieszporem.

Więc do Panny Maryi na processyę spieszę,

Śliczną nauką wiary młode serce cieszę,

A tak mi wtedy błogo, tak roskosznie było,

Tak się wszystko pobożnie w kościele modliło,

Że do dziś jeszcze mile wspominam ten czwarty.

Nieżal mi, żem się wtedy oddalił od kwarty:

Bo ja dotąd nielubię, gdzie szklankami dzwonią;

W kościele, mówią, ludzi aniołowie bronią,

I tak się właśnie stało. Moi przyjaciele

Wtedy cóś pogubili, natracili wiele,

Ja grosza niestraciłem; wróciłem do pracy,

Jeden grosz położywszy w kościele na tacy.

Grosz, to datek maleńki. Ale ksiądz Wincenty

Mówił do mnie w ten sposób: grosz ubogich święty,

Bóg taki grosz przyjmuje jak gdyby dukaty,

Niech hojną ręką sypie ten, co jest bogaty;

Ale biédny rzemieślnik, niechaj się ogląda.

Pan Bóg od ciebie większéj ofiary nieżąda.

A gdy późniéj kochaną dostałem Dorotę,

To mówił ksiądz Wincenty: to za twoję cnotę.

Wierz mi, to grosz na tacy ten ci klejnot kupił.

Cóż, lepiéj-by-to było, gdybyś się był upił?

I albo czapkę zgubił, albo przegrał w karty?

Pamiętaj o tém, synu! kościół to nieżarty.

Z modlitwy święty żywot i dobry byt płynie;

A co dasz ubogiemu, to nigdy niezginie.

Sigue explorando

Por su autor
Stanisław Jachowicz · 254 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Kotka i SuczkaKożuszek →

Expediente

Autor
Stanisław Jachowicz
Título
Kowal na nieszporach
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-kowal-na-nieszporach--stanisaw-jachowicz-088231
Cita recomendada
Stanisław Jachowicz, «Kowal na nieszporach», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-kowal-na-nieszporach--stanisaw-jachowicz-088231.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.