Póki miał Kostuś kilka tylko groszy,
Dzieląc się niemi, doznawał rozkoszy.
Nadeszły imieniny; aż tu niespodzianie
Sto nowych groszy dostał na wiązanie.
Mniemacie, że ten chłopczyk, obdarzon sowicie,
Będzie jeszcze hojniejszym? Bardzo się mylicie:
O grosz go prosił żebrak, odmówił mu śmiało,
Bo by mu do okrągłej liczby brakowało.
Uczcie się, dzieci, poskramiać swe żądze.
Dla dobrego użycia daje Bóg pieniądze:
A kto za młodu zbiera, by się patrzył na nie,
Obrzydłym skąpcem na starość zostanie.