CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Ignacy Kraszewski

Józef Ignacy Kraszewski · Modernismo

Kiejstut 1382

polaco

Między Wilnem, Trokami,

Stoją hufce rycerzy,

I mierzą się oczami,

I biją się słowami,

Nim miecz o miecz uderzy.

Z jednéj strony Kiejstuta,

Zmudź i Litwa po błoniu;

Z drugiéj, w zbroję okuta

Tłuszcz krzyżacka na koniu.

Stoi i pasie oczy

Po litewskiéj równinie;

Nim się miecz jéj potoczy

I krew po niéj popłynie!

Lecz wojska długo stoją

Milczą rogi do boju,

Czy się wodze ich boją?

Czy żądają pokoju?

Czy Jagiełło z krzyżaki

Co na stryja miecz wznosi,

Uczuł w sercu żal jaki!

Czy się godzi i przeprosi!

Z srereguszeregu do szeregu posłańcy wybiegają —

Znać z ich miny, znać z biegu, że coś wodze knowają.

I w Witold do Jagiełły ze Skirgajłą spieszy

I Skirgajło wraca — idzie, wraca znowu.

A wojsko czeka, a Litwa się cieszy —

A krzyżak tęskni za częścią obłowu.

Lecz patrzajcie, — o cudo! oto Kiejstut jedzie:

To jego konik — żmudzin jak Biruta,

To szabla jego, to sługi Kiejstuta —

A to Skirgajło na przedzie.

Jedzie, stanął na błoniu,

Koń się zarył nogami,

— Czego stajesz mój koniu?

— Panie, zdrada przed nami —

I pies drogę zaskoczy,

I wyjąc przed nim pada;

— Kniaziu, wyje tam zdrada,

— Kniaziu wrog tam otoczy! —

I sokół mu na ręku

Siadł, zabrzęczał dzwonkami —

I w smutnym mówił jęku:

— Kniaziu! zdrada przed nami!

Kiejstut nie słuchał ni psa ni sokoła,

Ni konia swego, ni swojéj drużyny.

— Kiejstut się zdrady nie boi! zawoła:

Kiejstut na pokój spieszy do rodziny.

A kiedy życia wrogi mu nie wzięły:

Nie wezmą swoi!

Rzekł, konia zacina.

A za nim wierne psy jego jęknęły

I wierna jego westchnęła drużyna.

Poszedł — A ledwie do obozu nogą —

Obóz się ruszył, gruchła wrzawa silna —

Wojska Jagiełły poleciały drogą —

Pędzą z Kiejstatu do Wilna

Wojsko litewskie zostało w milczeniu,

Wojsko bez wodzów, jak ciało bez głowy,

I stali smutni, w rospaczy, zdumieniu,

Jak nad jeziorem stoi obłok płowy,

Jak wierzba stoi nad grobem Litwina,

Jak matka stoi nad mogiłą syna.

Biada Kiejstucie! o biada —

Nie darmo jęczał pies twój ulubiony

I sokół, ręką Biruty pieszczony,

Nie darmo krzyczał na wyjeździe: zdrada!

W Wilnie ci łańcuch włożyli na nogi,

W Wilnie cię z synem twoim rozdzielili,

W Wilnie z pokrewnych — zrobiły się wrogi

Z traktatów zgody więzienie zrobili!

O! bieda tobie wojowniku stary!

Czyż ten włos siwy i czoło zmarszczone,

Ręka; co siekła Niemcy i Tatary,

W boju nietknięte z wojen ocalone,

Długie więzienie jako rdza rozkruszy?

A twoje serce co biło pod stalą,

Ciężarem smutki i rozpacz przywalą?

Czyż w głębi twojéj nieugiętéj duszy,

Jak w zamek, wrogów niedobyty dłonią,

Pierwszy raz wejdą, po czasu ruinach,

Łzy, których wysokie powieki nie ronią?

Łzy po Birucie, Witołdzie krainach,

Łzy których bole język nie wypowie,

Pierwsze łzy twoje i śmierci posłowie!

W głębi więzienia, z słomianéj pościeli,

Brzękły Kiejstuta kajdany;

A przy drzwi lochu służalcy wlecieli,

Jeden niósł puhar na poły nalany,

Drugi szmer, trzeci topor z Niemców stali,

Weszli — i u drzwi jeszcze się wstrzymali

I patrzali i milczeli.

— Starcze! — rzekł wreście jeden do Kiejstotu;

Jagajło przez nas przysyła ci dary:

Oto jest czasza z napojem zatruta,

Oto sznur, topór — wybierz rodzaj kury!

Jużeś się nażył i nabił na świecie,

Nam teraz ustąp, a sam idź na góry —

Gdzie jeszcze z braćmi Niemców bić będziecie,

I gnać za psami jelenie i tury,

Kniaź Jagajło śmierć na zgodę swata,

A pomnąc na krew, co w twych żyłach płynie

Trzy bramy daje do wyjścia ze świata,

Lecz z tych trzech jedna nie minie.

A Kiejstut stanął wstrząsnąwszy łańcuchy,

I po więzieniu rozszedł się dźwięk głuchy,

Jak kiedy piorun uderzy w oddali,

I huk w powietrznéj rozbije się fali.

Ręką ciężkiemi okutą kajdany,

Porwał pachołka, przycisnął do ściany,

A z gniewnego, rzucając we dwoje,

— Oto rzekł, płaca za poselstwo twoje!

Potém go depcąc okutemi nogi,

Krzyknął: powiedźcie psy panu swojemu,

Że mego karku nie tknęły się wrogi,

I wam się nietknąć i nietknąć się jemu!

Jeśli po życie przysłał was zbrodniarze!

Kiejstut za błąd swój, sam siebie ukarze!

To rzekł i znowu wstrząsając kajdany,

Ciężkie żelaza na szyję zarzucił —

I targnął niemi — i krwią swą oblany,

Bez jęku nawet martwy się wywrócił —

A słudzy stali wzrok mając wlepiony,

Patrzą nań, pragną i zbliżyć się boją. —

Na Świntorohy zgliszczach stos KiejstotaKiejstuta płonie —

Na stosie, sługi jego, psy, sokoły, konie,

U stosu, mała w nieszczęściu drużyna

Cichemi łzami zmarłego wspomina.

Już płomień pożarł wnętrzne stosu drzewa

I garść popiołów z Kiejstuta została —

Popiołu, któren wiatr w stronę rozumu,

W którą dusza uleciała.

Nagle krzyk w dali słudzy usłyszeli —

Krzyk znany, w sercach boleśnie odbity.

I znana postać zbliżyła się w bieli,

Znana im postać kobiéty —

To ona! Żona Kiejstuta,

To Biruta.

Biada Jagajle, wołała zdaleka:

Biada tym, co się krwią własną zbroczyli!

Niech w każdym kroku, uczynku i chwili,

Równa ich zdrada i stos śmierci czeka,

Niechaj ich bogi opuszczą rodzime,

Niechaj ich zdradza każdy krok po ziemi —

Żony uściski, uśmiechy dziecinne —

Zdrada niech idzie z niemi i za niemi.

Kogo kochają, na kim ufność kładą,

Niech im zapłaci niewiarą i zdradą!...

Ostatnie słowa w jéj piersi umarły,

Rozpacz z jéj oczu wypłynęła łzami —

Wtém nagle niebios szaty się rozdarły,

Piorun błysnął nad zgliszczami —

Ziemia się wstrzęsła, rozdarła na dwoje —

I stos zamknęła w zimne łono swoje.

Sigue explorando

Por su autor
Józef Ignacy Kraszewski · 62 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← J. I. KraszewskiemuKto swojego życia wiosną... →

Expediente

Autor
Józef Ignacy Kraszewski
Título
Kiejstut 1382
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-kiejstut-1382--jozef-ignacy-kraszewski-9e9288
Cita recomendada
Józef Ignacy Kraszewski, «Kiejstut 1382», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-kiejstut-1382--jozef-ignacy-kraszewski-9e9288.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.