CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaCyprian Kamil Norwid

Cyprian Kamil Norwid · Modernismo

John Brown (1863)

polaco

1.

Jak orły, w klatce zamknięte drucianej

Siadują przez dzień, niewoli pamiętne,

Lecz z świtem, oczy przetwierając smętne,

Do lotu skrzydłem biją w twarde ściany —

Aż uderzywszy, tak, co świt, o kraty,

Pierze im z ramion obite, wiatr niesie,

I każdy, pierzom swym dziwuje się,

Na skrzydłach, krwawe oglądając łaty —

I wraca głowę, ze skrońmi płaskiemi,

Odpoznawając się w klatce, na ziemi! —

2.

Tak, wy! — szlachetni, różnego narodu

Wolności świtów, zamknięci orłowie,

Przed czasem zgaśli, konspiratorowie;

Młodzieńcy w grobach, lub starcy za młodu —

— Zdawałoby się że czasów zakony

Własnymi łamiąc muszkuły i nerwy;

Co potem w dziejach, to czynicie pierwej

Na samych sobie — jak święty — szalony —

Wracając co wiek z oczyma błędnemi

Do odpoznania się — w klatce — na ziemi!

3.

Lecz oto właśnie tam, gdzie wolność sama

Całą się stawa tradycją narodu,

Na wskroś otwartą, z wschodu do zachodu —

Gdzie dzieje nie są jak gmach, lecz jak brama:

Właśnie że owdzie, w Ameryce młodej,

Starzec wiekowi swoim równy wiekiem,

Iż człowieczeństwem dzielił się z człowiekiem,

Krętszy mającym włos, czarne jagody;

Starzec szlachetny — i Mojżesz murzynów,

Głowę swą idzie nieść z głowami synów!

4.

O! — ten na trumnie mu przygotowanej

Siadłszy — z więziennym gdy rozmawia sługą:

Słuchajcie ludy! — bo ubiegnie długo

Nim się buntownik tak umiarkowany

Narodzi światu — nim wódz tak ogromny

I szubienicznik tak arcy-szlachetny —

Tak dzielny starzec, ojciec tak bezdzietny! —

Aż się narodzi taki bezpotomny! —

Że — wasze wszystkie wystawy-arcydzieł

Niewarte jego szubienicy i dzieł! —

5.

Wkrótce już — sędzie sami sobie skłamią,

By gwiazd-dwanaście Ameryki zbladło;

Sprawiedliwości przepęknie źwierciadło —

Na czoło starca kapelusz załamią,

Deskę usuną z pod stopy zdradzonej —

On — rzeknie: amen — i nogi skinieniem

Jak jeździec konia swego, ze strzemieniem,

Odepchnie — cały świat zeźwierzęcony! —

I będzie plamą na słońcu czerwonem

I plamą będzie na oku strwożonem. —

6.

Ah! Waszyngtonów i Kościuszków cienie,

Mężów, co z kończyn obcego narodu

Niańczyć ci przyszli, Ameryko! z młodu,

By nie zwać cudzem, cudze wyzwolenie —

Czy, patrząc z szczytów gdzie jest źródło wzroku;

Cienie te z czasem nie zmylą się, raczej? —

I wołającym o pomoc, w rozpaczy,

Czarny pokażą sztandar na obłoku —

A ludzie bladzi, stłumieni i cisi,

Rzekną, iż: w Brownie Ameryka wisi?

Sigue explorando

Por su autor
Cyprian Kamil Norwid · 176 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Jeszcze Francja nie zginęła!Kiedy za kółkiem biegałaś po darni →

Expediente

Autor
Cyprian Kamil Norwid
Título
John Brown (1863)
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-john-brown-1863--cyprian-kamil-norwid-683b65
Cita recomendada
Cyprian Kamil Norwid, «John Brown (1863)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-john-brown-1863--cyprian-kamil-norwid-683b65.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.