I szumi las od wiatru, i grom trzaska z nieba,
I deszcz leje by cebrem, więcej niż potrzeba.
Noc ziemię zasłoniła ciemnemi skrzydłami,
Niebo się przyodziało szpetnemi chmurami:
A ja przedsię miłością by pętem spętany, 5
Muszę trwać u drzwi miłej, podparszy się ściany,
A choć się to okrutna niepogoda wszczęła,
Przedsię więtszą w mym sercu miłość władzą wzięła.