Niech zważa, z kim ma sprawę, kto chce bydź junakiem.
Jastrząb, że się z niejednym dobrze spotkał ptakiem,
Chciał sokoły wojować; śmiał się sokoł lotny,
Nakoniec z zuchwałości takowej markotny,
Porwał go; a gdy ostre szpony wskróś przebodły,
Rzekł: Daruję cię życiem, boś dla mnie zbyt podły.
Szpecą sławę zwycięztwa mdłe nieprzyjacioły,
Jastrzębie na przepiórki, orły na sokoły.