CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaWiktor Gomulicki

Wiktor Gomulicki · Modernismo

Janowi Matejce

polaco

Naród ciebie pozdrawia, kapłanie narodu!

Gdy my, dzieci stulecia, co ma serce z lodu,

Idziemy drogą życia wątpiący i smutni,

Nie dając ucha dźwiękom poetyckiej lutni,

Ani głosowi natchnień, co płyną z wysoka —

Ty jeden patrzysz w życie oczami proroka,

I zasłuchany w chórów archanielskich granie,

Modlisz się za nas wszystkich — mistrzu i kapłanie!

Jakże pięknych ołtarzów jesteś ofiarnikiem!

Choć przy nich wąż zniszczenia przewija się z sykiem,

Choć bluszcz, grobów kochanek, czepia się ich zrębu,

Świetniejsze są od złota, wytrwalsza od dębu!

Na szczyty, niedostępne śmiertelnemu oku,

Tyś się podniósł natchnieniem, mistrzu i proroku.

Ztamtąd śledzisz narodów źródła tajemnicze,

Bóstwom minionych czasów spoglądasz w oblicze,

Nie tajną ci jest ducha i żywiołów praca,

I wiesz, w którą się stronę prąd przeznaczeń zwraca...

A my, widząc, że stoisz w złotych blaskach zorzy,

Wołamy: bądź pozdrowion, pomazańcze boży!

Tobie elijaszową dano moc wskrzeszania,

I grób każdy przed tobą swe wnętrze odsłania.

Z prochów, które śmierć rzuca na cmentarne niwy,

Pod zaklęciem twej myśli, wstaje człowiek żywy,

W szkarłatach lub siermiędze, z mieczem albo różą.

Znasz się z ciszą pokoju i z wojenną burzą;

Gdy chcesz, brzmi surma, pleśnią wiekową pokryta,

Gdy chcesz, stal zardzawiona sypie skry i zgrzyta,

Gdy chcesz, wrą huraganem zapomniane boje,

Gdy chcesz, krwi raz przelanej znów się leją zdroje,

Gdy chcesz, to co snem było, staje się obrazem...

Tyś, mistrzu, wskrzesicielem i sędzią zarazem;

Z równem sumieniem sądzisz pachołków i króle,

Ważąc pilnie ich cnoty, słabości i bóle;

Słuchasz, co kronikarskie mówią o nich echa,

I klasztorne zacisze i wieśniacza strzecha,

Potem-jednych nagradzasz nieśmiertelną chwałą

A innych piętnem hańby lżysz na wieczność całą!

Granic orlego lotu nikt z ludzi nie wskaże, —

Więc postępuj wciąż naprzód, i dźwigaj ołtarze,

Które z przeszłości naszej gmach boży uczynią.

Naród przyjdzie się modlić przed twoją świątynią,

Jak żydzi przed murami białej Jeruzalem;

Pierś jego zadrży świętym, przepotężnym żalem,

I póki mu krwi w sercu, a łez w oczach stanie,

Będzie imię twe sławił — mistrzu i kapłanie!

Sigue explorando

Por su autor
Wiktor Gomulicki · 196 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Jakże słabych, co klną życie rozkujecie...Jej siła →

Expediente

Autor
Wiktor Gomulicki
Título
Janowi Matejce
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-janowi-matejce--wiktor-gomulicki-0f25ca
Cita recomendada
Wiktor Gomulicki, «Janowi Matejce», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-janowi-matejce--wiktor-gomulicki-0f25ca.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.