CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaWładysław Syrokomla

Władysław Syrokomla · Romanticismo

Janko cmentarnik — Epilog

polaco

Jeszcze radzi pogwarzyć - lecz ich nic nie wzruszy;

Czas wyciska swe piętno i zarówno plami

Ich serce samolubstwem, jak czoło zmarszczkami

Janko, co znał ich dusze w dawniejszym rozkwicie,

Co się cieszyła początku, że tleje w nich życie,

Gdy widział, jak ich postać zmienia się i karli,

Pożałował, że jeszcze i ci nie umarli.

I na zawsze zaniechał wdawać się z żywemi:

Jego świat, jego wioska, leżą w głębi ziemi!

Najął chatkę — i codzień, ledwie jutrznia świta,

On się zrywa z pościeli, o jadło nie pyta,

Zachodzi do gospody, bierze flaszkę miodu,

Aby z ludźmi, z którymi żyło się za młodu,

Przepić na ich grobowcach. — Tak codzień a codzień

Zawsze go na cmentarzu spotykał przechodzień;

A płocha kupa dziatwy, co przed starcem znika,

Nadała mu przezwisko Janka Cmentarnika.

Znano jego sukmanę i barki pochyłe;

Codzień Janek Cmentarnik idzie na mogiłę,

Klęka przed jakim krzyżem i miód z kufla chyli;

W ręce twoje, Hrehory! Pij wesół, Wasili!

Czy pamiętasz, Hrehory? tyś był zuch do spółki!

Służąc do Mszy jak wino piliśmy z ampułki?

O! ja ciebie lubiłem, nazywałem swoim.

Nieraz my z tobą bracie, całą wioskę poim;

Tyś ostatkiem z bliźnimi podzielić się gotów,

Ale masz jedną wadę: skoryś do zalotów.

A kochać, mój Hrehory, powiem rzecz otwartą,

Mężczyznę, czy niewiastę — to niebardzo warto.

Na dwoje babka wróży — w miłości, mój bracie,

Albo zawód dla serca, lub żal po utracie.

Ja przynajmniej nie myślę pokochać na nowo!

Tu Janko machnął ręką i pokiwał głową,

Odszedł i do drugiego grobowca się chyli:

Wasili! Czy ty słyszysz? Czy ty śpisz, Wasili?

Czy chciałeś być żólnierzem — zapalonyś nieco;

Czy chciałeś widzieć wojnę, jak to kule lecą!

Wiesz, Wasili? Ja byłem w hiszpańskiej krainie,

Byłem w Niemczech, w Smoleńsku, wszędy, gdzie krew płynie!

Czy ty wiesz? To niestraszno! Leci pułk zuchwalczy,

Wierząc w Boga i wierząc w to, za co się walczy,

Kule zwyczajnie... lecą... no... może zabiją;

Ale tego, kto wrócił z niezłamaną szyją,

Jaką witają częścią, jakiemi krzyżami!

Szkoda!... szkoda, Wasili, żeś ty nie był z nami!

Przyniosłem miód dla ciebie, — w ręce, mój Wasili!

Lecz prawda, tyś umarły — Janek sam wychyli.

Nowe czasy nastały! Gdzie skryć się przed zgrają?

Tutaj mię Cmentarnikiem ludzie nazywają!

Bo cóż poradzisz sercu? Ja tu z wami gwarzę;

Mój dom, kościół, gospoda — to wasze cmentarze.

I u mnie w sercu cmentarz, my pokrewne trupy.

Cóż za dziw, że wolimy schodzić się do kupy

Niźli rękę żywego ściskać w bratniej dłoni?

My nie dla nich, Wasili, i nie dla nas oni!

Tak od grobu do grobu, pijąc, plotąc baśnie,

Janek spłacze się — spłacze — i nakoniec zaśnie;

Na noc wraca do chaty — nazajutrz to samo.

Lecz w rok po śmierci pana, pod cmentarną bramą

Znaleźli z kuflem w ręku już nieżywe ciało,

A miodu ani kropli w kuflu nie zostało;

Nic tedy po szaleńcu młody świat nie wskóra...

Ej ten Janek Cmentarnik — pocieszna figura!

1856. Borejkowszczyzna.

Sigue explorando

Por su autor
Władysław Syrokomla · 24 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Hymn Wł. SyrokomliJanko cmentarnik — Przygrywka →

Expediente

Autor
Władysław Syrokomla
Título
Janko cmentarnik — Epilog
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-janko-cmentarnik-epilog--wadysaw-syrokomla-78a6a3
Cita recomendada
Władysław Syrokomla, «Janko cmentarnik — Epilog», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-janko-cmentarnik-epilog--wadysaw-syrokomla-78a6a3.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.