CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaAdam Naruszewicz

Adam Naruszewicz · Ilustración

Hymn do Słońca

polaco

Duszo istot po wielkim rozproszonych świecie,

O ty, prawicy twórczéj najdroższy sygnecie!

Oceanie światłości, którą w krąg twój biegły

Zlewa tron wszechmocnego latom niepodległy.

Sprawco płodów wszelakich! twojéj darem ręki

Poziomy nasz świat bierze życie, blask i wdzięki.

Twoim dzielnym uśmiechem tknięta ziemia licha

Porusza się, odmładza, rodzi i oddycha;

A żywotnemi nawskroś groty przenikniona,

Dobywa dziwnych skarbów z upornego łona.

Ty unosząc po niebie swe koła potoczne,

Piszesz godzinom płochym kresy nieprzeskoczne:

Przed twym idzie powozem na koniu udatnym,

Siejąc perły wilgotne po trakcie szkarłatnym,

Srebrnowłosa jutrzenka, i gościniec zmacza:

Ciebie pompa, wielmożność, blask, wielkość otacza.

Majestat przy twym tronie wolnym idzie krokiem,

Na który człek ułomnym nie śmie rzucić okiem.

Z twéj karocy złocistéj żyzność plon bogaty

Sypie na ziemię, owoc, ziarno, wdzięczne kwiaty.

Skąd wszelka dusza żyjąc, co lata, co pływa,

Co chodzi, głosu na twe pochwały dobywa.

Twe bystrym upierzone ogniem jasne pręty,

Przenikając grunt twardy z morskiemi odmęty,

Sposobią gnuśne żużle i bryły niezgrabne

Na kosztowne kanaki, na kruszce powabne.

Stąd na płótnie, na drzewie, ciał twórca kłamliwy

Rodzi misternym pędzlem świat bez głosu żywy;

Stąd ma pilny rzemieślnik naczynia sposobne;

Stąd uprawia swe role chłopstwo chleborobne;

Stąd zbytek swe przepychy chlubnym zdobi blaskiem,

Stąd ludzkiego przemysłu cudnym wynalazkiem

Krągłe się złoto wijąc nieustannym ruchem,

Łączy świat różno-usty handlownym łańcuchem.

Bez ciebie wszystko martwym snem ujęte leży,

Gdy się skrzepłym oddechem Arktów czas zaśnieży;

Wszystko sępi ćma sroga, czarnych strachów pani,

Zdaje się świat do pierwszéj powracać otchłani.

Ale skoro łagodnym zabłyśniesz promykiem,

Wnet raźniejszym natura cała idzie szykiem.

Igrają wypuszczone rzeki z groźnéj kluby,

Drzewa się w różno-liście przyozdobią szuby;

Strzelają młodą trawką, zrzuciwszy niezbędne

Z karków ciężary, pola, żywiąc trzody błędne.

Sama na bystrych falach Kloto w klęski płodna,

Choć kopie mokre groby, ryjąc morze do dna,

Nie tak się zdaje sroga i wraca nadzieje,

Gdy się twa śliczna postać od wschodu rozśmieje.

Wszystko tobie ulega: niech się jak chce burzy,

I czarnemi obłoki niebo dzień zachmurzy;

Niech szyje piorunami, a strasznym łoskotem

Grozi trwożliwéj ziemi niechybnym wywrotem;

Skoro nań łuk wymierzysz z farb uwity cudnych,

Wioną na pierwszy widok roty cieniów brudnych,

Powraca luby pokój, a z cienistej cieśni

Wywodzą stada w pole pastuszkowie leśni.

Lecz ty, o wielki Twórco! któryś dziwnym czynem

Osypał dla nas niebo licznym świateł gminem;

I w pośrzodku ich wodza złotego posadził,

By pewnym trybem lata i wieki prowadził;

Jakąż za to odbierzesz od zlepków śmiertelnych

Chwałę? któryż-to język sprawy twych rąk dzielnych

Godnie opieje? twojéj przedwiecznéj istoty

Mądrość kieruje wszystkie niebieskie obroty;

Ty niemi lotnych duchów obarczywszy skrzydła,

Jednym ostrogi, drugim przydajesz wędzidła;

By krążąc po powietrzu rozlicznemi koły,

Śliczną sceną bawiły podniebne żywioły.

Bez twéj wodzy opatrznéj bądź na chwilę drobną

Światby się cały okrył ruiną żałobną;

A rozhukane sfery, wzorem bystrych koni,

W pierwszéj sprzecznych żywiołów pogrążyły toni.

Jeżeli człek niewdzięczny w twych przybytkach, Panie!

Tłumi w niegodnych ustach dziwnych łask wyznanie,

Samo cię, od połudnéj do północnéj osi,

Niebo swojego sprawcę pochwałami wznosi.

1772 (Zab. V, 251 — 6).

Sigue explorando

Por su autor
Adam Naruszewicz · 143 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Hymn do przyjaźniJaskółka (Naruszewicz, 1910) →

Expediente

Autor
Adam Naruszewicz
Título
Hymn do Słońca
Lengua
polaco
Época
Ilustración
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-hymn-do-sonca--adam-naruszewicz-33fed7
Cita recomendada
Adam Naruszewicz, «Hymn do Słońca», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-hymn-do-sonca--adam-naruszewicz-33fed7.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.