Czemu-to, Walusiu drogi,
Choć’eś ubogi,
Zawsześ tak schludnie odziany?
Nic dziwnego, mój kochany!
Ochraniam grosika mamy:
Jak mogę strzegę się plamy,
Gdy dziurka zrobi się mała
Proszę mateczki, by ją załatała,
I nie rozedrze się dalej:
A jak czysto i schludnie, to każdy pochwali.