Wieku, płodnego w cudowne dziwy,
Mówią, że Babia tak się wzdęła góra,
Iż po Europie wszelaki duch żywy,
Co mówię, cała zlękła się natura.
Cud niesłychany, daj go Bogu:
Góra w połogu!
Gdy skały trzeszczą, gdy się las jeży,
A zwierz wylękły zabiegu w komysz,
Aliżcii pękła. Wybieży...
Cóż takiego? Mysz...
Podług mojego Fontena,
Tak się częstokroć napuszy Kamena.
Naszych autorów, co bujnymi rymy
Chce głosić sama z Jowiszem olbrzymy,
Stem gąb i stem trąb dziwne cuda pieje:
Alić z gigantów rodzi Pigmeje,
Wychodzi, niknąć za płochym rymem,
Wiatr z dymem.