CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaWładysław Syrokomla

Władysław Syrokomla · Romanticismo

Gniezno (Syrokomla)

polaco

Gniezno! gniazdo Lechitów! kiedy twoje wieże

Dalekiego pielgrzyma źrenica dostrzeże,

Serce bije gwałtownie, głowa mu się mroczy

I łza niespodziewana nabiega na oczy.

Gniezno, skąd rój w Piastowskim wychowany ulu,

Osiadł na nowej barci, przy matce, przy królu,

A potem się rozleciał szeroko, daleko,

Siadł nie nad jedną górą, nie nad jedną rzeką,

Ale gdziekolwiek zlepił plastr miodu i wosku,

Z Gniezna błogosławieństwa prosił po synowsku!

A chociaż rój swawolny czasem się rozhula,

Potem się opamięta i wybierze króla,

Póty za matkę barci, za pana go nie zna,

Póki jej nie przeżegna wielki bartnik z Gniezna.

Nasi Chrobrzy i Wielcy, nasi władcy starzy,

Brali swoją potęgę z gnieźnieńskich ołtarzy,

Wierząc, że gdy namaszczą gnieźnieńscy pasterze,

Korona więcej blasku, miecz hartu nabierze.

Wy maściciele królów, wy praw święci stróże!

Pozdrawiam wasze twarze wykute w marmurze,

Ze czcią czytam nagrobków staroświeckie głoski,

A kolano się zgina, kiedy wzrok synowski

Zdoła wyczytać imię otoczone chwałą,

Co się tęczowem pismem w dziejach wypisało.

I znów dalej i dalej błędne oczy wiodę,

Patrzę na drugą postać, na poważną brodę,

Chciałbym kamiennych źrenic znurtować głębinie,

Lecz czy to marmur spotniał? Czy łza z głazu płynie?

Czy łaskę przepowiada, czyli tchnie pokutą?

Jaką myśl na tej twarzy chciało zakuć dłóto?

Czy ten uśmiech niebieski, co w oczy uderza,

Może dla nas Pan przysłał przez usta pasterza?

I czem jest ta prawica wykuta z kamienia?

Znakiem błogosławieństwa albo odrzucenia?

Trudno zgadnąć — a nie masz spytać u nikogo,

A na sercu i rzewno, i straszno, i błogo...

Po filarach sklepistych, wśród kaplic ołtarzy,

Oko spocząć nie może a myśl dziwnie marzy;

To czarna, to promienna, to smutna, to słodka,

Jak z milszem, lub smutniejszem wspomniem się spotka,

Gdy przypomni jutrzniane albo chmurne dzieje,

Gdy się posąg rozjaśni albo spochmurnieje.

Co nam włożył na czoła święty chryzmat wiary,

Najpierwszy pasterz Gniezna i nasz patron stary,

Wojciech, który nam przyniósł miłościwe lato,

Ma ołtarz wśród kościoła i trumnę bogatą,

To nasz pokrewny rodem, ojciec wedle ducha,

Pomódlcie się, Słowianie! On prośby wysłucha,

On ją Bogarodzicy i Bogu przepowie

W przedwiekowej, słowiańskiej, staroświeckiej mowie.

Sigue explorando

Por su autor
Władysław Syrokomla · 24 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Gawędy i rymyGracze (Puszkin, 1908) →

Expediente

Autor
Władysław Syrokomla
Título
Gniezno (Syrokomla)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-gniezno-syrokomla--wadysaw-syrokomla-726afd
Cita recomendada
Władysław Syrokomla, «Gniezno (Syrokomla)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-gniezno-syrokomla--wadysaw-syrokomla-726afd.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.