Gdyby orłem być,
Lot sokoli mieć,
Skrzydłem orlem lub sokolem,
Unosić się nad Podolem,
TamtenTamtem życiem żyć.
Droga ziemia ta,
Myśl ją moja zna,
Tam najpierwsze niepokoje,
Tam najpierwsze szczęście moje,
Tam najpierwsza łza.
Tambym noc i dzień,
Jak zaklęty cień,
Tambym latał jak wspomnienie,
Pierś orzeźwiał, czerpał tchnienie,
Boże w orła zmień!
Gdyby gwiazdką być,
Nad Podolem lśnić,
Jasnem okiem w noc majową,
Nad kochanej lubej głową,
Do poranku lśnić.
Albo z poza mgły,
Zsyłać słodkie sny,
Jak w jeziora tle przejrzystem,
Odbijać się światłem czystem,
W kropelce jej łzy.
Potem cały dzień,
Jak zaklęty cień,
Niewidzanem patrząc okiem,
Zachwycać się jej widokiem, —
Boże w gwiazdkę zmień.
Próżno się tych dni
Obraz duszy śni, —
Zapłacz luba gorzkim płaczem,
Nad Podolem, nad tułaczem,
Co był miły ci.
Potępieni my,
Wspomnieć serce drży,
Orły lecą, gwiazdy świecą,
Kraj w okowach, ty daleko,
A w około łzy. —
M. Gosławski.