CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKazimierz Gliński

Kazimierz Gliński · Vanguardias / s. XX

Gdy wiosna nadchodzi

polaco

Cosik śpiewa, coś dzwoni —

Czy to rajscy anieli

Na niebieskiej harmonii

Gędźbić sobie zaczęli?

I pieśń idzie skroś świata,

Tak łabędzio-skrzydlata,

Taka szybka, piorunna,

Od gór, grani i hal,

I unosi się w dal...

Stostrunna!...

Wczora jeszcze

śnieżyca

Zawaliła — haj drogi

Kośćmi trzęsła

zimnica,

Smreki targał wichr

srogi —

A dziś taka ciepłota!...

Ziemia lskni się od

złota,

Promienieje ku

wiośnie,

W leciuchne dmucha

mgły —

...A ty, Jaśku — a ty,

Czy nie wzdychasz radośnie?

To ci dzionek królewski!

To ci jasność na górach!

A na chmurach w la urach —

Panie Jezu niebieski! —

Coś kształtuje się, bieli,

Lnianem płótnem rozpina...

Iście nasza gaździna

Na puchowej pościeli!

Jeno od tej do świata

Lecą wróżbne ptaszyny,

A do naszej gaździny

Cięgiem bociek przylata.

Dzwoni niebios osnowa

Od klekotów bocianich:

Powiedają, że na nich

Jedzie wiosna — królowa;

Gna żórawie przed siebie,

Gęsi dzikie pogania.

Kwietnym halom się kłania.

Lśni się tęczą na niebie.

Hej! uroki, uroki!...

Taka władna a silna!...

Już grzmią w górach potoki,

Jak w tętnicy krew żylna —

Pojrzyj w jakąbądź stronę:

Nabrzmiewają drzew pąki,

Mkną motyle wzdłuż łąki,

Miłowaniem zbudzone.

Hej! motyle, motyle,

Chyćcie rozkosz, junaki!..

...A ty, Jaśku?... stój chwilę,

I ty pójdziesz w pląs taki.

A ptaki lecą, lecą...

Pani wiosna je goni,

Ni to listki jabłoni,

Białe skrzydła ich świecą.

Człek za głowę się chwyta

Na to dziwo lazurne,

Bór szelestem je wita.

Owiewają mgły górne,

Rozpieśnione gra echo,

Ziemia pachnie a wzdycha,

A nad każdą — haj — strzechą

Już się bociek kołycha;

Zielenieje ruń świeża,

A gdzie ziemia nietchnięta,

Ostry lemiesz uderza.

Pługi ciągną konięta.

...Co ci, Jaśku?... jagody

Urosiła łez struga —

Pług wyciągaj z zagrody.

Wprzęgaj siwki do pługa!

W niebie grają, by dzwonki,

Rozmodlone skowronki;

Za górami, jak pożar,

Świeci łuną tatożar,

Lud się rucha stateczny,

A ty stoisz u płotu,

Gdy dzień taki słoneczny,

Ziemia pełna klekotu,

Pieśni, wzdychań wiośnianych,

Takich marzeń różanych!

»A graj-że mi wesolutko.

Gdy się złoci maj —

O radościach,

Szczęśliwościach,

Moja kobzo — graj!...

»Niemasz strzechy bez bociana —

Ziemia kieby raj!...

Jeno u mnie,

Nikaj w trumnie!...

Graj wesoło — graj!...

»Na cmentarzu trzy mogiły,

Kołem szumi gaj...

Wesolutko,

Moja dutko,

A graj-że mi — graj!...

»W jednej ociec, macierz w drugiej,

W trzeciej miłość — haj!...

A graj-że mi!...

O tej ziemi

Szczęśliwościach — graj!«

Sigue explorando

Por su autor
Kazimierz Gliński · 24 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← CzyżykiJedność i zero →

Expediente

Autor
Kazimierz Gliński
Título
Gdy wiosna nadchodzi
Lengua
polaco
Época
Vanguardias / s. XX
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-gdy-wiosna-nadchodzi--kazimierz-glinski-780684
Cita recomendada
Kazimierz Gliński, «Gdy wiosna nadchodzi», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-gdy-wiosna-nadchodzi--kazimierz-glinski-780684.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.