CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaWładysław Syrokomla

Władysław Syrokomla · Romanticismo

Epilogos do drugiego wydania

polaco

EPILOGOS DO DRUGIEGO WYDANIA.

W wioskach, słyszę, dostatek, wyplenione chwasty,

Zakwitnął bujnem kwieciem nasz wiek dziewiętnasty;

Obruszać się na szlachtę nie miałby sposobu

Nawet ksiądz definitor, gdyby powstał z grobu.

Och! bo już upłynęła druga wiosna pono.

Jak grób jego porasta darniną zieloną.

Młodzi Dęborogowie i naród z daleka

Odwiedzają mogiłę świętego człowieka.

O nim serdeczna pamięć łzy im sączy z oka;

A jego miłość bratnia i wiara głęboka,

A przykład jego cnoty nie zaginął marnie,

Bo długo jeszcze będzie umacniał owczarnię

Była to w swoje czasy postać nader rzadka;

Lecz dzisiaj Kościół święty, prawowiernych matka,

Liczy garstkę pasterzów sporą a przykładną,

Co własne swoje dusze za owczarnię kładną,

Co pracują na polu, znoją się w kościele,

Dzielą ze smutnym smutek, z wesołym wesele,

Z ubogim chleb powszedni, a z każdym chleb ducha

A lud Boży przykładnie ich nauki słucha,

Z ich serca, jak ze źródła, czerpiąc dobre wzory

Dostojnego ubóstwa i świętej pokory.

Grób po grobie pochłania czyjeś stare kości

Zapadaj, dawny wieku, na łono przeszłości;

Ty zasię strojna w barwę różową, tęczową,

Młoda jutrznio postępu, świtaj nad mą głową!

A gdy już twoje słońce u południa stanie

I oświeci grobowej ciemności otchłanie,

Gdy promienni twem światłem zajrzym do podziemi, -

Niechaj się nie zawstydzim przed ojcy naszemi.

Bo biada naszej głowie i twym blaskom biada,

Jeśli stanie przed nami postać prapradziada

I głosem uroczystym zagrobowej mary

Rzecze: — Redde qoud debes, płaćcie dług wasz stary!...

Spuściliśmy prostacy naszą piękną stronę

Na wasze ręce silne, na głowy uczone, —

Od zgonu waszych przodków do dzisiajszej chwili,

Obliczcie coście wzięli, coście przymnożyli?

Musi być w wasze czasy, które postęp budzi,

I więcej kwiatów w polu, i cnót w sercach ludzi;

Lubiliśmy procesa i pieniacze matnie,

U was pewnie zakwitło miłowanie bratnie,

Równych synów ludzkości odkupionych z krzyża

U was pycha herbowna pewno nie poniża;

Porzuciliście puhar, co ku złemu kusi,

Z trzeźwych piersi modlitwa gorętsza być musi;

A skoro Bóg nagradza cnotę zasłużoną,

Toć i wasze Niebiosa błękitniejsze pono...

Och! bolesno posłyszeć taki głos z mogiły:

Jeszcze nasze zasiewy kłosów nie puściły,

A choć zda się dokoła zielone przestworza,

Po trawce nie rozeznać kąkolu od zboża.

A pieśniarz, co gotuje piosenkę do żniwa,

Przebaczcie, że niepewnym tonem pobrząkiwa:

Bo nie zgadnie do jakiej nastroić się nuty,

Czy tworzyć pieśń wesela, czy żalu wyrzuty.

7 maja 1855. Borejkowszczyzna.

Sigue explorando

Por su autor
Władysław Syrokomla · 24 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Błogosławiony SadochGawędy i rymy →

Expediente

Autor
Władysław Syrokomla
Título
Epilogos do drugiego wydania
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-epilogos-do-drugiego-wydania--wadysaw-syrokomla-71bdbe
Cita recomendada
Władysław Syrokomla, «Epilogos do drugiego wydania», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-epilogos-do-drugiego-wydania--wadysaw-syrokomla-71bdbe.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.