Wśród najpiękniejszéj pogody,
Jeden stary, drugi młody,
Dwóch podróżnych wędrowało.
Wtém czarna chmura okrywa nieba,
Zabłysło, zagrzmiało.
Młody rzecze: przed burzą schronić się potrzeba;
Słyszysz jak szumią wiatry, jak warczą potoki?
Pod ten dąb wysoki
Schronić się, lepszéj wybrać opieki niemogę;
A ja, odpowie stary, w dalszą idę drogę;
W czasie burzy czyste pole
Nad opiekę dębów wolę.
O jak była zbawienna starego porada!
Piorun uderza, dąb strzaskany pada;
I kiedy swym upadkiem młodego przywalił,
Stary, zmokł, idąc polem, lecz życie ocalił