CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaJózef Bohdan Zaleski

Józef Bohdan Zaleski · Modernismo

Duch od stepu. Przygrawka do nowej poezji — IX

polaco

IX.

Wiatr stepowy tchnienie Boże,

Napowietrzne moje łoże

Rozbujany — od swej osi,

Ku wyżynie, ku nizinie,

Jak pelikan przez pustynie,

Swoje pisklę z sobą nosi.

Niecielesne wodzę oko —

Wodzę w cudach o! szeroko...

Czas bezbrzeżny — czas w rozstrzeni,

Słowem Bożém się promieni,

Spiéwa wielką epopeję:

Miliony świateł, cieni, —

Swiaty w kwiaty — światów dzieje,

Na kadzidło Panu wieje...

Któż ogarnie i wypowie,

Drobny promyk w Bożém słowie?...

Widzę! — Ziemia zwie się rajem;

Raj i niebo sobie wzajem

Swiecą zbliska. — Aniołowie

Jako równi w mocy, chwale,

Przy człowieku — przy Adamie,

Towarzyszą mu wspaniale,

Przechadzają się pod ramię:

Pieszczoch Pański po widomu!

Z rozkosznicą piękną, młodą,

Błogie oto życie wiodą.

Ani cienia smutku — sromu.

Ziemia sługa w strojnym wdzięku,

Do snu słodką pieśń świegoce, —

Sniącym nosi aż do ręku,

Miód — i mléko — i owoce. —

Wieczność pieszczot — śród uśmiéchu!...

Kochać, nucić, snić po cichu, —

Jakaż Łaska Ojca Pana!...

Ludzka paro na kolana!

Co łez czystych — co tchu stanie

Wołaj paro ukochana:

«Na wiek wieków święć się Panie!»

Gdzie tam! Widzę! — rokoszanie

Już nie radzi coś ze stanu —

Dają uwieść się ku złemu;

Och! po ludzku, po swojemu.

Dobrodziejstwa płacą Panu!

I zaciska się dłoń szczodra.

Arcy- mądrzy, w łzach oboje,

Przepasują liściem biodra,

Idą w swiat — o! znoje, boje;

Na potomstwo plemić swoje!

Jeszcze — jeszcze litość Boska

Na wygnańcach: śmierć u boku,

Czuwa — wiecznie ma na oku;

Jak o dzieci wciąż się troska;

By gdy zwątlą w trudach siły

Zepchnąć brzemię do mogiły.

Może człowiek się ukorzy?

Gdzie tam! — patrzaj rajskie plemie,

Wiek po wieku bluźni gorzej:

W szerz i wdłuż pustoszy ziemię.

Brat, zabija brata w złości.

Są już biedni, są bogaci;

Ów chleb chowa, ów zazdrości;

Hurmem bracia nuż na braci!

Owoż owoc wiadomości

Pożywajcie. O! wyrodni.

Co okrucieństw? sprośnych zbrodni?

Jad wężowy w świat się sączy,

I gniew Boży w ślady — rączy —

Wzbudza potop!...

Na powodzi,

Nad korabiem — tęcza wschodzi.

Wiek po wieku pokój złoty,

Święty pokój z ludźmi mieszka.

Patriarchów skróś namioty.

Ale w sercach mgła tęsknoty:

Jakaś wszczyna się zamieszka!...

Nim rozejdą się na kraje,

Oho! gwar tam, gwar powstaje:

Liche źdźbła, a w gniew się jeżą;

Grożą niebu śmieszną wieżą.

Na zuchwałe budowniki,

Pan dopuszcza bełkot dziki...

Znów objawia się widomie:

Oto deszcz siarczany gore!

Oto trzaska grom po gromie,

Na Sodomę, na Gomorę!

Starta złość — zdeptana pycha

Swiat swobodniej znów oddycha:

Z pnia rozkwita ludzkość młoda.

Ludzie? — Ludzie w dawném płużą:

Łowca swego oj Nemroda

Wypatrują rękę dużą!...

Może człowiek się ukorzy?

Gdzie tam! — wiek po wieku gorzej!

Ssie swój rajski owoc, wolę;

Znów się mnoży na niedolę:

Nowe puszą się narody!

Rozpustują nowe grody.

W pokoleniu jedném Lewi,

Szczep się Pański bujniej krzewi!

O! Izrael uciśniony

Gnębią — patrzaj Faraony:

Pan wyniesie go nad ludy!

Mojżesz z Boga przełożony,

Oznajmuje moc swą cudy.

Wiedzie morzem — przez pustynie.....

Sion! Sion! w Palestynie.

Oto znosi zakon z góry?

Może człowiek się ukorzy?

Gdzie tam! — Wiek po wieku gorzej!

Po staremu mrok ponury!

Lud wybrany — w swoje hula

Niechce sędziów — woli króla!

I niewolnik w cudzej ziemi:

Słuchaj! jęk gdzieś — jęk daleki —

Wybrzeżami wierzbowemi

Babilońskie niosą rzeki. —

A w około się zieleni:

Ludzkość się gdzieindziej kwieci:

Ukochane, błogie dzieci,

W gródkach swoich tam Helleni

Rozkoszują w rajskiej pieśni!

Co się im dzień po dniu nie śni?

Czarodzieje — a cieleśni!...

Tybr gdzieś błyska! I u brzega

Hej wilczyca szuka łoża:

Tam — u siedmiu gór podnóża.

Swe szczenięta oto zlega!..

Nowa jakaś groźba Boża!

Może człowiek się ukorzy?

Gdzie tam! — Wiek po wieku gorzej!

Zgiełk — o! zamęt niesłychany:

Nowe puszą się narody!

Rozpustują nowe grody!

Lud wybrany? jak pogany,

Jak te Greki, lub Rzymiany,

Noc straszliwa — a śród nocy,

Dzwonią tęskną pieśń Prorocy!

Któż ogarnie i wypowie,

Choćby promyk w Bożém słowie!

Sigue explorando

Por su autor
Józef Bohdan Zaleski · 48 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Duch od stepu. Przygrawka do nowej poezji — IVDuch od stepu. Przygrawka do nowej poezji — V →

Expediente

Autor
Józef Bohdan Zaleski
Título
Duch od stepu. Przygrawka do nowej poezji — IX
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-duch-od-stepu-przygrawka-do-nowej-poezji-ix--jozef-bohdan-zaleski-b57b6c
Cita recomendada
Józef Bohdan Zaleski, «Duch od stepu. Przygrawka do nowej poezji — IX», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-duch-od-stepu-przygrawka-do-nowej-poezji-ix--jozef-bohdan-zaleski-b57b6c.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.