Z puszczyków i sów mieszkania
Na wielki świat pisać trudno.
Ustawiczne narzekania
I czynić i pisać nudno.
W podłym ludzi nizkich tłumie
Przyzwoito losy winić,
Filozof skarżyć nie umie,
Umie tylko dobrze czynić.
Umie temu, co go gubi,
Wzgardziwszy, winę darować,
Ani się z uczynku chlubi,
Ani go też chce żałować.
Niechaj mi już nikt nie głosi
Te modele łaskawości,
Choć ich na pozór przeprosi,
Kryjomo wyrządza złości.
Ty, co moim nieprzerwanie
Byłeś przyjacielem wszędzie,
Niech ci świadkiem to pisanie
Méj wdzięczności świeżym będzie.
Nie będę ja ci tu kadził,
Przypodobania się celem;
Dwieś rzeczy rzadkie zgromadził,
Poczciwymś i przyjacielem.