CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKazimierz Brodziński

Kazimierz Brodziński · Romanticismo

Do pokoju

polaco

Któż był ten, co zabójczej pierwszy dobył stali?

Dzikie, żelazne serce bogowie mu dali;

Stąd to klęski śmiertelnych, stąd wojen pożoga,

I chciwej śmierci krótsza otwarła się droga.

Lecz on nędzny nie winien. Człowiek sam wymierza

Przeciw bliźniemu ostrze wykute na zwierza;

Złoto bogate winno. Ani wojen znano,

Kiedy bukową czarę do stołu stawiano,

Nie było wież i murów, a pasterz w swobodzie

Spokojny sen wysypiał przy paszonej trzodzie;

Wtenczas mi żyć przystało; próżen zbójczej sławy,

Ani z bijącem sercem słuchałbym trąb wrzawy;

Dziś do boju mię wiodą; może wróg morderca

Już trząsa dzidą, co krew wytoczy mi z serca.

Brońcie Lary ojczyste! wyście pomoc dały,

Kiedym przy stopniach waszych igrał jeszcze mały,

Nie wstydźcie się, wy, z prostych pni ciosane bogi!

Jakeście niegdyś ojców zamieszkały progi.

Lepiej trzymano wiarę, kiedy bóg drewniany,

Skromną cześć miewał między ubogiemi ściany:

Tu dawał się ubłagać, czy kto rozlał wonie,

Czyli kłosisty wieniec kładł na święte skronie,

Czy po spełnionym ślubie sam wino lał z czary,

A drobna córka miodu składała ofiary.

Wy bogi! wy żelazne odpierajcie ciosy,

Doczeka z pełnych obszar ofiara na stosy,

Za nią ja pójdę, w czystą szatę się ustroję,

Mirtem koszyk uwieńczę, mirtem czoło moje;

Tak się wam upodobam — inny w boju srogi,

Inny z Marsem przychylnym niech rozgania wrogi;

A mnie przy dzbanie żołnierz niech zadziwia bojem,

Na stole kreśli obóz rozlanym napojem.

Szaleństwo śmierć wyzywać w boju, krwi roztokiem,

Godzi ona tajemnie, cichym dąży krokiem.

Nie kłosy są pod ziemią, nie winnic jagody;

Cerber tam jest, woźnica brudnej Styksu wody;

Sam z włosem zapalonym, z zapadłą powieką,

Tłumami cienie błądzą nad obrzydłą rzeką.

Ach! raczej tego sławić, kto wśród skromnej chatki

Spokojną starość kończy troskami o dziatki:

Jemu straż trzody, synom jagniąt powierzona,

Strudzonemu rzeźwiącą stawia kąpiel żona;

Tak żyć pragnę, tak dajcie, niech włos mój siwieje!

Niech dzieciom starych czasów opowiadam dzieje.

A teraz, pokój niechaj pola nam umaja;

Pokój sam w krzywe jarzmo nagiął kark buhaja,

Pokój przepełnia grona i wytłacza wina,

Aby puhar po ojcach pienił się dla syna,

Pokój dzierży pług z radłem, a broń bohatera,

W ciemny kąt zarzuconą, tajnie rdza pożera,

Kmiotek krzepiąc do chaty siły wytrudzone,

Tocząc wóz, wiedzie z lasu i dzieci i żonę.

Lecz wtedy Wenus walczy; sama już dziewica,

Płacze na drzwi wyparte, na zranione lica,

Ucięte piękne włosy, w łzach stroskana tonie;

Lecz i zwycięzca płacze na porywcze dłonie,

A chytry Amor, który sam poswarki rodzi,

Zmiękczony, siada w środku i zwaśnionych godzi.

Kamieniem jest, żelazem, kto bije swą lubę,

Sam on bogom wyrywa grom na własną zgubę...

....................

Dośćby przywieść o nieład włosy utrefione,

Dość już do łez pobudzić. O stokroć szczęśliwy,

Kto pogniewany, widzi płacz kochanki tkliwy;

Kto dziki, rąk używa, niech tarczę, broń bierze,

Daleko niech łagodnej uchodzi Wenerze.

A ty bywaj, pokoju! Kłos potrząsaj z dłoni,

Niech przed tobą owoce, czyste pole roni.

Sigue explorando

Por su autor
Kazimierz Brodziński · 41 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Do PetrycegoDo przyjaciela (Elegia VII) →

Expediente

Autor
Kazimierz Brodziński
Título
Do pokoju
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-do-pokoju--kazimierz-brodzinski-a96a29
Cita recomendada
Kazimierz Brodziński, «Do pokoju», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-do-pokoju--kazimierz-brodzinski-a96a29.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.