Ta cicha rzeczy postawa
Jest moim myślom przyjemną;
Witam cię, Nocy łaskawa!
Tyś sama ze mną.
Ciekawy natręt w tej ciszy
Moich tajemnic nie złowi,
A śpiąca chytrość nie słyszy,
Co serce mówi.
Owóż i księżyc wyziera!
Z obłoku wystąpić raczył,
Przez te się liście przedziera,
By mię obaczył.
Niechże go widzę całego...
O srebrne koło miesięczne!
Zwierciadło serca prawego
Czyste i wdzięczne!
Jakże to dla mnie brzeg miły,
Skąd widzę rozkosz tej strugi,
Gdzie się twe wdzięki odbiły,
Gdzie takiś drugi!
Twarze w obydwóch jednakie,
I równą słodycz oglądam...
O gdybyż serce mi takie,
Którego żądam!
(Około 1780 r).