CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKazimierz Brodziński

Kazimierz Brodziński · Romanticismo

Do Karola

polaco

Taki przestwór Karolu! obu nas rozdziela,

Że nie wiem, czy cię dojdzie ten list przyjaciela,

Jeśli jednak kto szczęsny od Arktéjskiéj strony,

Stąpi na twoje brzegi morzem przypławiony,

Ten chociaż ci mojego nie przyniesie pienia,

Powie jednak niezmienne dla ciebie życzenia.

Rodan z Loarą moją słyszały tęsknicę,

Gdy przychodziło Gallów opuszczać stolicę;

Ale dom nieszczęśliwy rodziców zbawiony,

Głośno wołał powrotu do ojczystéj strony,

Gdybym spóźnił, jak drugi Ulisses w Itace,

Ze starym psem bym płakał na zniszczone prace.

Lecz choć za Ryfejskiemi górami osiędę,

Z tobą zawsze Karolu! umysłem żyć będę,

Bo zacną twoją przyjaźń i chęci uznaję,

Odkąd się między obce zabłąkałem kraje;

Z tobą Belgi zwiedziłem, z tobą Akwitany,

Gród Marsejlski nad samym morzem zbudowany,

Domy Celtów, Sekwanę, która modre wały,

Wartkim pędem zakrąża pod Paryż wspaniały.

Tutaj dał mi się widziéć ów Ronsard wsławiony,

Co do mowy ojczystéj nawięzuje strony,

Słysząc go, ledwom nierzekł że to Orféj wtóry,

Lub Amfion układa siedmiobrame mury.

Że rzeki zachwycone pęd swój zatrzymały,

I na głos niesłyszany ruszyły się skały.

Kiedy Marsa uniosły w niebo wietrzne konie,

Chwałę Bogu i pokój w wdzięcznym nucił tonie.

Lecz teraz, gdy Henryka zimny grób już tłoczy,

Jakimi łzami jego zalały się oczy!

Podobnie ptak Attycki smutno się rozkwila,

Kiedy w lasach Cekropskich żałuje Ityla, —

Więc Królu! kiedyś różnéj fortunie się stawiał,

Kiedyś w bojach przeważnych imię twoje wsławiał,

Kiedy zamięszanego w nieprzyjaciół roty,

Króla wielkiego ślepe szanowały groty,

Teraz, pośród pokoju, śród igrzysk zabawy,

Nagle na brzegi Styxu poszedł cień twój krwawy.

Mógłżeś myśleć, gdy twarde zakończyłeś boje,

Że w pokoju żelazo wydrze życie twoje?

Bo gdzie kratą szyszaka wchodzi blask febowy,

Padła strzała do twojéj wymierzona głowy,

Nie był wtedy wróg żaden, ale twarda Kloto

Nie skłoni się do miru przez prośby ni złoto.

I gdy pasma zabraknie chybkiemu wrzecionu,

Nie wyprosisz dniem jednym późniéjszego zgonu.

Mnie, gdy ubogim stworzyć wydało się niebu,

Nie zapragnę bogatszym płynąć do Erebu,

Ztąd mi nigdy nie zajrzą, gdy w zaciszu wioski,

Prześpiewam lata moje wszelkiéj próżen troski.

Bez wozu i bez koni nad Styks idą cienie,

Tu szaty i tu drogie zostaną kamienie,

Nadzy, biedni popłyniem na fatalnéj łodzi,

Tam, gdzie Krezus z Irusem pojednany chodzi.

Sigue explorando

Por su autor
Kazimierz Brodziński · 41 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Do DziewicDo Krzysztofa Radziwiła →

Expediente

Autor
Kazimierz Brodziński
Título
Do Karola
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-do-karola--kazimierz-brodzinski-89b98c
Cita recomendada
Kazimierz Brodziński, «Do Karola», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-do-karola--kazimierz-brodzinski-89b98c.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.