Za twój świergot co ja tobie,
Jaskółeczko, złego zrobię?
Czy, choć sprawa to obrzydła —
Mam ci chyże złamać skrzydła?
Albo może wolisz ty
Bym, jak ongi Terej ów.
Język z gardła wydarł ci;
Że ty śród mych lubych snów
Ranną skargą śmiesz co chwila
Obraz płoszyć mi Batylla?