Ach! jakażto pieśń szczytna śpiące serce budzi,
I tyle razem uczuć ożywia w mém łonie?
Czuje jak krew się burzy, oko żarem płonie,
I myśl śród tłumu ludzi, zapomina ludzi.
Nagle piosnka nadziei smętną duszę łudzi,
I w rzewném upojeniu łzę tęsknoty ronię:
To znowu pieśń ojczysta wszystkie czucia studzi,
I jedno święte czucie w polskiém wskrzesza łonie.
Dusza siłą tych pieśni porwana do góry,
Na skrzydłach harmonii w niebiosa ulata,
Aby się tam pobratać z anielskiémi chóry.
Lecz jedno ją uczucie krępuje do świata,
I jeszcze z niebios granic powraca ku ziemi
Aby się jeszcze pieścić z pieśniami twojemi.