Bogini! która miłością szafujesz,
A ludzkie serca według swej frasujesz
I cieszysz myśli; jeśli niewdzięczności
I ty nie lubisz w uprzejmej miłości,
Zfolguj mi mało, owa się wyłamię
Z tej niepobożnej niewolej, która mię
Tak zafrasowała, że i zdrowia nie mam
I o rozumie toż nakoniec mniemam.
Już mię nie wracaj ku pierwszej wolności,
Bo nie wiem, bych żyć umiał bez miłości;
Tylko pan inszy niech mi roskazuje;
Jednaż ta, co jest uprzejmość, nie czuje.
A ja, gdy zbędę jarzma tak ciężkiego,
Na znak twej łaski i ulżenia swego
Postawię palmę złotą w twym kościele,
Która ten napis poniesie na czele:
Tobie o można Wenus! jestem dana,
Żeś zbyć pomogła niewdzięcznego pana.