CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaKazimierz Brodziński

Kazimierz Brodziński · Romanticismo

Czekanie (Kochanowski, 1829)

polaco

Gwiazdy do morza ciągną, Księżyc w zapad godzi,

A Lydya niespieszna dotąd nieprzychodzi.

Czemu o miła spóźniasz wejść w kochanka progi,

Czy Bóg jaki cię wstrzymał, czy zawistne wrogi? —

Niebaczna! czyż ci każę nad strojem się bawić,

Długo grzaném żelazem włosy kędzierzawić?

Nie chcę ja szat Sydońskich i drogich kamieni,

Ani na drobnych palcach błyszczących pierścieni,

Ciebie jedynie pragnę; niech włos nie ściągnięty,

Niechaj zostanie trzewik niedosyć ściśnięty. —

O nie zwlekaj okrutna! — Amorek poświeci,

Z zapaloną pochodnią przed tobą poleci,

Wszak ty i męża udasz przez szaty zwodnicze,

W pas orężny otoczysz twe biodra dziewicze —

I gdzie dawny twój umysł, owe męstwo twoje,

Że mię na takie tęskne stawiasz niepokoje.

Wolniéj mi, wolniéj spieszcie wy Siedemtryony,

Wolniéj tocz o Manale twój wóz rozpędzony! —

Tobie chętliwie sprzyjać kochankom przystało,

Któréj w zakład miłości niebo się dostało;

Ciebie Jowisz na łowach dzierżyć postanowił,

Na górach Arkadyjskich w sieci cię ułowił,

Wziąwszy na się Dyanny postać i zasłony,

Mężem ci się objawił, stąd Arkas zrodzony,

Na to Juno zazdrosna gniewem się rozżarzy,

“Nie będziesz mieć (mówiła), bogom równéj twarzy,

Stało się — w niedźwiedzicę czarną zamieniona,

Kalisto! do Jowisza wyciągasz ramiona,

Aż użalon, do nieba wziął matkę i dziécię,

Gdzie jasno przy północnym biegunie świecicie.

Wolniéj mi, wolniéj spieszcie wy Siedemtryony,

Wolniéj tocz o Menale wóz twój rozpędzony,

Ty pospieszaj Lidyo! dokąd miłość woła,

Bo nocy niewstrzymane przetoczą się koła,

Sama Febe nad Iber już wychyla oczy,

W mokry dworzec Nerei w rychle wóz zatoczy, —

Mnie ona nie zadziwia że bicza nie szczędzi,

I z swego stanowiska spieszniéj konie pędzi,

Nie zayrzę Latmonowi — niechaj całowanie,

Śpiący zyska — O stokroć szczęśliwy młodzianie!

Przed którym wóz skrzydlaty wstrzymuje Latona,

I śpiącego przytula do śnieżnego łona,

I wonnych ust ku wargom śmiertelnym podawa,

Czego tylko jest świadkiem samotna murawa, —

A ty moja Lidyo możesz tak odwlekać,

I mnie na smutném łożu dajesz tyle czekać,

Dajesz Siedemtryony na próżno przyzywać,

I na wiecznie milczące bogi utyskiwać! —

Może i ty jak Luna, chcesz kochanka złudzić,

I śpiącego, znienacka całunkiem przebudzić,

Ach! pospieszaj — Lecz niewiem czemu czuję trwogę,

I mdłéj nadziei niczém pokrzepić nie mogę,

Już bezecny stróż zapiał miotając skrzydłami,

Gwiazda nad Eojskiemi zabłysła morzami,

A ciebie niema jeszcze, a tu myśl się biedzi,

Płonne, albo niepłonne podejrzenia śledzi. —

Nieszczęśliwy kto z wami na słowach przestaje,

I zdradnym obietnicom jaką wiarę daje,

Iskry ten w wodzie szuka i róży w płomieniu,

Kto nędzny kobiecemu ufa przyrzeczeniu.

Sigue explorando

Por su autor
Kazimierz Brodziński · 41 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← BadaczDo Bacha →

Expediente

Autor
Kazimierz Brodziński
Título
Czekanie (Kochanowski, 1829)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-czekanie-kochanowski-1829--kazimierz-brodzinski-554708
Cita recomendada
Kazimierz Brodziński, «Czekanie (Kochanowski, 1829)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-czekanie-kochanowski-1829--kazimierz-brodzinski-554708.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.