CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaCyprian Kamil Norwid

Cyprian Kamil Norwid · Modernismo

Czas i prawda

polaco

Iluż ja świeżych książek widziałem skonanie

W samej wiośnie ich życia! A nie były tanie,

I, kiedy je składano, czekał świat, by wyszły,

Przewidując wzruszenie albo oklask przyszły,

I, kiedy je sznurówką zejmano w poszyty.

Świat szeptał, jak w alkowach przed balem kobiéty.

A gdy wyszły? Zostały porwane — a potem

Chwila cieniu i ciszy, jak bywa przed grzmotem,

Lecz czułeś, że znienacka światło się rozpostrze,

I wiew kart i, jak po nich biegło noża ostrze,

Czułeś — a w dni niewiele słyszałeś co chwila

W rozmowach sąd, i, w którą się stronę przechyla,

I, jak przerwany bywa wniesieniem herbaty,

Na wsi przejażdżką, w mieście kupnem nowej szaty,

A w tydzień już się same okładki tych książek

Odchylają, jak krańce używanych wstążek,

Gdzieniegdzie i pył leci, jak w popielną środę,

Na niebotyczny ustęp, na skrzydlatą odę,

I słychać, że ktoś chyłkiem wzmiankował niechcący

O pewnej innej książce, wyjść wkrótce mającej.

Tak jest dziś tu i ówdzie... Lecz u nas wychodzą

Książki za późno, czyny za wcześnie się rodzą,

Co jeśli potrwa, męże będą mieli siły

Nienarodzonych wnuków, a rozum mogiły!

Towarzystwo uczonych niebawem w tej mierze

Gdzieś kiedyś się zgromadzi, skoro składki zbierze,

I dnia tego feljeton zaświta w Poznaniu.

Poświęcony onemu rzeczy sprawozdaniu,

A który czytać będzie dobry obywatel

Także przez poświęcenie... (nie dla czczych bagatel!)

Wtedy sam Długosz wyjdzie. «Kurjerek» zamieści:

«Z Berlina. Słychać... Krążą niewątpliwe wieści...

Jakkolwiek owym wieściom męże zaufania

Przeczą i rozdzielone są krążące zdania...»

Lecz nie śpi korespondent «Czasu»... Ten wymaca

Grunt prawdy i firmament przekreśli, jak raca,

Po obłokach tłumaczeń pozłoci rzęsisto,

By wszystkiemi orzeknąć języki myśl czystą!

W każdym kraju inaczej prawda się udziela,

Lubo wszędzie jednego ma nieprzyjaciela,

A tym jest kłamstwo, tudzież lenistwo i pycha,

I nerwów wstręt, co, aby mieć spokój, ucicha,

Mało dbając (choć prawie to wiedzy zarodkiem).

Że bywa słowo pierwej celem, niźli środkiem,

I że dziś, język kształcąc, nie zgadujem wcale,

Jakie głosić nim będą wesela lub żale

Za lat sto... że więc radość, że boleść, że modła

Dlatego się w lakonizm zawrzeć nie umieją,

Iż wzdychają za przyszłych, łkając jako źródła,

Do których inni przyjdą, w dzbany swe naleją

I będą pić, ochłodę wyczerpując z dzbana,

Lub, gdy nie znajdą źródeł, pójdzie im z ust piana!

Sigue explorando

Por su autor
Cyprian Kamil Norwid · 176 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Coś (Norwid)Czasy →

Expediente

Autor
Cyprian Kamil Norwid
Título
Czas i prawda
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-czas-i-prawda--cyprian-kamil-norwid-465a26
Cita recomendada
Cyprian Kamil Norwid, «Czas i prawda», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-czas-i-prawda--cyprian-kamil-norwid-465a26.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.